Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wowa113 z miasteczka Bytom. Mam przejechane 35872.59 kilometrów w tym 7814.74 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.70 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wowa113.bikestats.pl

Archiwum bloga

Flag Counter by Stats4U Show Stats for this Counter
Wpisy archiwalne w kategorii

Szlaki rowerowe

Dystans całkowity:4629.21 km (w terenie 915.80 km; 19.78%)
Czas w ruchu:261:01
Średnia prędkość:17.74 km/h
Maksymalna prędkość:57.60 km/h
Suma podjazdów:31096 m
Maks. tętno maksymalne:194 (110 %)
Maks. tętno średnie:124 (70 %)
Suma kalorii:156112 kcal
Liczba aktywności:59
Średnio na aktywność:78.46 km i 4h 25m
Więcej statystyk
  • DST 58.65km
  • Teren 7.50km
  • Czas 03:08
  • VAVG 18.72km/h
  • VMAX 45.72km/h
  • Kalorie 2227kcal
  • Podjazdy 517m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Linia Mołotowa

Sobota, 15 sierpnia 2020 · dodano: 25.08.2020 | Komentarze 2

Z grubsza nasycony tematami religijnymi dzisiaj celem schrony bojowe Linii Mołotowa. Rawsko Ruski Rejon Umocniony, Punkt Oporu Wielki Dział. Schrony uporządkowane, wszędzie czysto, sucho i dobry dostęp Należy zwrócić jednak uwagę, że większość schronów jest dwukondygnacyjnych, dodatkowo można spotkać w nich jeszcze ujęcia wody i inne otwory technologiczne w stropie  więc najlepiej rozeznać (nawet na tablicy informacyjnej jeśli jest) zejścia na niższe kondygnacje i uzbroić się w przyzwoitą latarkę aby nie skończyć eksploracji z połamanymi nogami. Schrony brały udział w walkach w 1941r, zniszczenia częściowo naprawione przez LWP po drugiej wojnie. W odróżnieniu od odwiedzanych czasami polskich schronów bojowych OWŚ, czy niemieckich z Pozycji Górnoślaskiej ogołoconych  z wyposażenia tu możemy obejrzeć wiele z takich elementów. Szczegółowe opisy poszczególnych typów schronów możemy znaleźć na http://hauba.pl/linia-molotowa-rejony-umocnione-n... . Zwiedzone schrony bojowe leżą na Rowerowym Szlaku "Linii Mołotowa". Ogólnie kawałek szlaku przez Wielki Dział całkiem znośny, trochę piasku, trochę rozmytych dróg ale i fajne stokówki też są. Mimo, że wzgórze, nie ma jakiś ekstremalnych podjazdów. Jednak szlak raczej na lokalny wypad MTB, a na pewno nie na szlakówkę z sakwami. Przy okazji kilka innych miejscówek, religijnych nie wyłączając. Po drodze wstąpiłem jeszcze do byłego obozu zagłady w Bełżcu
Na początek fotka tematyczna
Półkaponiera na dwie armaty 76,2mm i ckm w orylionie
Półkaponiera na dwie armaty 76,2mm i ckm w orylonie © wowa113
Dzisiaj czas ograniczony więc bez ceregieli lecę przez Tomaszów i Rabinówkę do Podlesiny. Tu pierwszy krótki postój przy źródełku oraz pomniku ku pamieci ofiar II wojny światowej.
Podlesina -miejsce wypoczynkowe przy źródełku Rybnicy
Podlesina -miejsce wypoczynkowe przy źródełku Rybnicy © wowa113
Pomnik pamięci ofiar II wojny światowej w Podlesinie
Pomnik pamięci ofiar II wojny światowej w Podlesinie © wowa113
I jeszcze fajna stara chatka, niestety nowa juz czyha na miejsce na ogródek ...
Roztoczańska chatka w Podlesinie
Roztoczańska chatka w Podlesinie © wowa113
 W Podlesinie wjeżdżam na Green Velo, a co, też się będę mógł pochwalić, że jechałem. Ale to chyba jeszcze nie moja bajka, chociaż akurat ten kawałek szlaku całkiem fajny. Jako, że to moja pierwsza rowerowa styczność  z GV od razu wstępuję na MOR w Narolu. Skromniutki ale  można przysiąść na chwilę, no właśnie czy można? I tu łyżka dziegciu - chyba staję się zgryźliwym tetrykiem - śmieci  wyrzuca się  do kosza. Tak, wiem "miejscowa młodzież robi sobie libacje". Ale podartych, rowerowych majtasów to już chyba "miejscowa młodzież" nie zostawiła....
MOR w Narolu
MOR w Narolu © wowa113
Jakiś mało szczęśliwy ten Narol dzisiaj. Do pałacu Łosiów pocałowałem tylko klamkę bramy. Cóż, nie zgłębiłem wcześniej tematu, chociaż niewiele by to zmieniło.
Pałac Łosiów w Narolu
Pałac Łosiów w Narolu © wowa113
Dalej szlakiem Green Velo, w Jędrzejówce na chwilę na cmentarz choleryczny
Cmentarz choleryczny z 1915r. w Jędrzejówce
Cmentarz choleryczny z 1915r. w Jędrzejówce © wowa113
i do Huty Złomy. Tu juz MOR pełną gębą
MOR Huta Złomy
MOR Huta Złomy © wowa113
Tym razem nie po Śląsku
MOR Huta Złomy
MOR Huta Złomy © wowa113
Jeszcze kilkaset metrów i w Starej Hucie koniec mojej przygody z GV. Może kiedyś dojrzeję do takich szlaków, na razie wolę pozaszlakowe szwendanie. W Starej Hucie jeden z przykładów kunsztu bruśnieńskich kamieniarzy.
Anioł z tablicą
Anioł z tablicą © wowa113
a dalej już do sedna sprawy. Pierwszy na tapecie - półkaponiera na dwie armaty 76,2mm i ckm w oryloonie. Najpierw atakuję tablicę informacyjną,
 później z zewnątrz
Schron bojowy APK
Schron artylerii do ognia jednobocznego (ros. artillerijskij połukaponir) (APK), © wowa113
Przestrzelona strzelnica armaty
Przestrzelona strzelnica armaty © wowa113
Schron bojowy APK
Schron artylerii do ognia jednobocznego (ros. artillerijskij połukaponir) (APK), © wowa113
i do środka
Strzelnica armaty
Strzelnica armaty © wowa113
Gwintowane 76,2
Gwintowane 76,2 © wowa113
Sporu czasu zeszło, ale de facto to był główny cel wycieczki. Lecę dalej, a w sumie to już wracam na północ. Kawałek ostro pod górę i z góry mocno rozmytą drogą. Na szczęście tylko kawałek, później już przyjemna stokówka
Przyjemna stokówka
Przyjemna stokówka © wowa113
i kolejna półkaponiera majaczy wysoko na stoku. Wleźć nie było łatwo.
Schron bojowy APK
Schron artylerii do ognia jednobocznego (ros. artillerijskij połukaponir) (APK), © wowa113

Strzelnica armaty
Strzelnica armaty © wowa113
Schron taki sam jak poprzedni więc już mniej czasu poświęcone na eksplorację. Kolejny, ledwo widoczny, majaczy miedzy drzewami.
Schron bojowy na dwa ckm
Schron na broń maszynową (ros. pulemiotnaja dołgowriemiennaja ogniewaja toczka) (PDOT) © wowa113
i kolejna półkaponiera, tym razem na jedną armatę przeciwpancerną ale za to z kopuła obserwacyjną
Schron bojowy OPPK
Schron na broń przeciwpancerną i maszynową do ognia jednobocznego (ros. orudijno- pulemiotnyj połukaponir) (OPPK) © wowa113
Półkaponiera na armatę 45mm i dwa ckm
Półkaponiera na armatę 45mm i dwa ckm © wowa113
schodzić, nie schodzić?
schodzić, nie schodzić? © wowa113
Wewnątrz schronu
Wewnątrz schronu © wowa113

Ślady ostrzału
Ślady ostrzału © wowa113
Ciekawy obiekt ale czas dalej
Jeszcze jeden schron na 2 ckm
Jeszcze jeden schron na dwa ckm © wowa113
i półkaponiera, ta chyba był w dość dużym stopniu zniszczona
Pólkaponiera OPPK
Schron na broń przeciwpancerną i maszynową do ognia jednobocznego (ros. orudijno- pulemiotnyj połukaponir) (OPPK) © wowa113
Widok od strony wejścia
Widok od strony wejścia © wowa113
i w końcu spojrzałem na roztoczańskie widoczki
Roztoczańskie widoczki
Roztoczańskie widoczki © wowa113
jeszcze rów przeciwczołgowy i koniec ekscesów militarnych.
Rów przeciwczołgowy
Rów przeciwczołgowy © wowa113
I ciekawostka, której raczej nie spodziewałem się spotkać
Retorty na Wielkim Dziale
Retorty na Wielkim Dziale © wowa113
Jeszcze po drodze cerkiew w Woli Wielkiej
Cerkiew w Woli Wielkiej
Cerkiew w Woli Wielkiej © wowa113
Cerkiew w Woli Wielkiej
Cerkiew w Woli Wielkiej © wowa113
Krzyże bruśnieńskie na cmentarzu koło cerkwi
Krzyże bruśnieńskie na cmentarzu koło cerkwi © wowa113
Na koniec pomnik-muzeum ofiar faszystowskiego obozu zagłady w Bełżcu. Przygnębiające miejsce.

Muzeum - miejsce pamięci ofiar faszystowskiego obozu zagłady w Bełzcu
Muzeum - miejsce pamięci ofiar faszystowskiego obozu zagłady w Bełżcu © wowa113
Przygnębiające ...
Przygnębiające ... © wowa113





  • DST 181.26km
  • Teren 22.50km
  • Czas 08:51
  • VAVG 20.48km/h
  • VMAX 41.40km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 6839kcal
  • Podjazdy 646m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jezioro Turawskie

Niedziela, 2 sierpnia 2020 · dodano: 03.08.2020 | Komentarze 3

Można powiedzieć że ciąg dalszy spotkania z Małą Panwią. Dzisiaj nad Jezioro Turawskie. Kilka atrakcji po drodze, z racji dystansu bez jakiegoś specjalnego szperania po krzakach. Szczerze przyznam, że jeśli chodzi o infrastrukturę wypoczynkową Jeziora Turawskiego odniosłem wrażenie, że świat tu zatrzymał się w latach 90. Jakieś to wszystko takie niezorganizowane, zaniedbane, takie byle jak byle gdzie aby interes się kręcił. Miałem nadzieję, że chociaż Promenada jakoś ładnie wygląda niestety nadzieję płonną. I jako, że celem pobocznym było objechanie dookoła jeziora szlakiem może o nim słów kilka. Gdzieś na necie wyszukana informacja, całkiem ładnie to wyglądało ale zawsze będzie ładnie wyglądać jak się wybierze najładniejsze zdjęcia. Niestety rzeczywistość zweryfikowała, o ile cały jest jak najbardziej do przejechania, część o nawierzchni asfaltowej, troszkę dobrych szutrów to zdarzają się odcinki zdecydowanie mało przyjazne rowerzystom. Pod kątem patrzenia gdzie by tu z gadułką pojechać najpierw musiałbym bokserski ochraniacz na zęby kupić aby sobie języka nie przygryzła. Szkoda też, że od zachodniej strony szlak poprowadzony poniżej zapory ograniczając widokowość trasy ale być może względy formalne nie pozwoliły. Ja ten odcinek przejechałem po koronie, niestety przy Małej Panwi brak zjazdu z korony zapory i trzeba zejść po schodach. Szlak jakoś tam oznaczony, od dłuższego czasu jednak wspomagam się śladami tras i mniej uwagi poświęcam na szukanie oznakowania (ale skoro na mapę spoglądać musiałem wniosek nasuwa się sam) . Ogólnie szlak zdecydowanie na minus, po prosty jest a jakby go nie było. Cała trasa całkiem przyjemna jednak Jeziorem Turawskim jako całokształtem jestem nieco zawiedziony, a na główne atrakcje wysunęły się most w Ozimku i pałac w Turawie

Z uwagi na dystans wybierane drogi o nawierzchniach asfaltowych, ewentualnie krótkie, szutrowe skróty które znam. Bez zbędnych ceregieli, mimo, że co nieco ciekawego po drodze pierwsze fotki dopiero w Kadłubie i chwila odpoczynku przy stawach.
Stawy hodowlane w Kadłubie
Stawy hodowlane w Kadłubie © wowa113
Obok stawów stare młyny, niestety żadnych info o nich nie znalazłem. Niby jest napisane, że w remoncie, w środku zupełnie pusto, pomiędzy deskami ścian  tylko gwiżdże wiatr
Stary Młyn w Kadłubie
Stary młyn w Kadłubie © wowa113
Kolejny zaplanowany przystanek jako pozycja obowiązkowa. Zabytkowy most w Ozimku. Obecnie najstarszy zachowany żelazny most wiszący zbudowany w całości z żelaza (no, oprócz pomostu). Wykonany został w latach 1825 - 1827 r. w hucie „Malapane” w Ozimku. Starszy jest tylko w Walii ale liny oparte są na kamiennych pylonach.
Most w Ozimku
Most w Ozimku © wowa113
Naprawdę warty obejrzenia z bliska.
Most w Ozimku
Most w Ozimku © wowa113
Jeszcze fotka rzece, która mnie ostatnio prześladuje.
Mała Panew w Ozimku
Mała Panew w Ozimku © wowa113
Na tym etapie trasy nieco już więcej przystanków, w Szczedrzyku ciekawy pomnik
Św. Jerzy zabija smoka
Św. Jerzy zabija smoka © wowa113
tu w całej okazałości
Pomnik ofiar I wojny światowej w Szczedrzyku
Pomnik ofiar I wojny światowej w Szczedrzyku © wowa113
I tu pierwsze spotkanie z Jeziorem Turawskim. Na brzeg wcale niełatwo, sporo terenów prywatnych i wejść tylko dla mieszkańców ośrodków wypoczynkowych, ale tu kawałek ogólnodostępny
Jezioro Turawskie
Jezioro Turawskie © wowa113
Chwytać się za wiosła czy iśc na łatwiznę?
Chwytać się za wiosła czy iść na łatwiznę? © wowa113
Trochę nie po drodze ale mistrza odwiedzić trzeba
Z wizyta u mistrza. Joachim Halupczok. Niwki.
Z wizyta u mistrza. Joachim Halupczok. Niwki. © wowa113
Wracam nad jezioro i ścieżką po zaporze jadę w kierunku Turawy
Ścieżka na zaporze Jeziora Turawskiego
Ścieżka na zaporze Jeziora Turawskiego © wowa113
Kolejnym celem obowiązkowym pałac w Turawie
Pałac w Turawie
Pałac w Turawie © wowa113
wzniesiony w połowie XVIIIw. dla pana tamtejszych dóbr Martina Scholza von Loewenckorna,
Pałac w Turawie
Pałac w Turawie © wowa113
Części fasady odnowione, , dach w remoncie, dobrze to zaczyna wyglądać.
Pałac w Turawie - detale architektoniczne
Pałac w Turawie - detale architektoniczne © wowa113
Cudeńka
Cudeńka © wowa113
obok karczma i noclegi Stary Młyn ale chyba pozamykana na 4 spusty
Stary Młyn
Stary Młyn © wowa113
Z Turawy nad Jezioro Srebrne. Niestety dopchac się do lustra wody graniczy z cudem. Niby tabliczka, że zakaz kąpieli, ale co to komu przeszkadza. W końcu jak się już za parking zapłaciło to co tak na plaży leżeć.
Jezioro Srebrne
Jezioro Srebrne © wowa113
gdzieś wyczytałem że dobrą rybkę można tu zjeść, ogonek jednak jak dawniej pod monopolowym po 13.

A że pora lekko przedobiadowa w tył zwrot i poszukać czegoś innego.
Przystań żeglarska nad Jeziorem Turawskim
Przystań żeglarska nad Jeziorem Turawskim © wowa113
Jezioro Turawskie
Jezioro Turawskie © wowa113
Niestety kolejna gastronomia z rybką   czynna od 13 a o 12:30 już spora kolejka. Mówi się trudno, jadę na dumnie brzmiącą Promenadę, i może słowem opinii pozostawmy "dumnie brzmiącą", przysiadam w knajpce z najmniejsza kolejką, nawet zjadliwa zapiekanka, coś zimnego, kawka na pokrzepienie i pora na drogę powrotną.




  • DST 128.16km
  • Teren 36.00km
  • Czas 06:28
  • VAVG 19.82km/h
  • VMAX 48.24km/h
  • HRmax 159 ( 90%)
  • HRavg 121 ( 68%)
  • Kalorie 5224kcal
  • Podjazdy 694m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z Małą Panwia za pan brat

Niedziela, 28 czerwca 2020 · dodano: 02.07.2020 | Komentarze 0

Podróże po opolskim. Tym razem motywem przewodnim Mała Panew. Łatwo nie było.  Z uwagi na odległość miejscówek wyeksportowałem się pociągiem do Lublińca. Później, trzymając się biegu rzek Lublinicy i Bziniczki docieram do Kolonowskiego, gdzie prym przejmuje Mała Panew. Na chwilę odskocznia od rzeki do Spóroka i Kadłuba i powrót nad Małą Panew, która towarzyszyła mi do Krupskiego Młyna. Wykorzystanych kilka szlaków rowerowych, niestety z uwagi na ich stan (a jakimś szczególnym fanem nie jestem aby tłuc się po zalanych łąkach) w pewnym momencie trasa nieco przemodelowana na lepsze drogi.
Na początek był po drodze
Kościół św. Anny w Lublińcu
Kościół św. Anny w Lublińcu © wowa113
Później już nieco w lasy i przez wioski
Stawy hodowlane w Podgroblanach
Stawy hodowlane w Podgroblanach © wowa113
Wjeżdżam na trasę nr 19 w Kopinie. Tu jakby czas się zatrzymał.
Zagubiona w czasie. Kopina.
Zagubiona w czasie. Kopina. © wowa113
Mostek na Lublinicy
Mostek na Lublinicy © wowa113
Lublinica w Kopinie
Lublinica w Kopinie © wowa113
Dalej lasami wśród leśnych stawów
Stawy Pluderskie
Stawy Pluderskie © wowa113
 docieram do Regolowca. Chwila odpoczynku i w drogę.
Zapora na Bziniczce
Zapora na Bziniczce © wowa113
Obelisk w Regolowcu
Obelisk w Regolowcu © wowa113


Dygresje florystyczne - goździk kartuzek
Dygresje florystyczne - goździk kartuzek © wowa113

Dygresje florystyczne - dziewanna
Dygresje florystyczne - dziewanna © wowa113
Przydrożny krzyż w Regolowcu
Przydrożny krzyż w Regolowcu © wowa113
Trasą nr 19
Do wyboru, do koloru
Do wyboru, do koloru © wowa113

Dostrzegalnia p-poz w Bziniczce
Dostrzegalnia p-poz w Bziniczce © wowa113
Na szlaku w Bziniczce
Na szlaku w Bziniczce © wowa113
Były sobie jelenie
Były sobie jelenie © wowa113
Docieram do Kolonowskiego i trochę przez miasto
Chata z 1780r.
Chata z 1780r. © wowa113
Pomnik Filipa Collony
Pomnik Filipa Collony © wowa113
Schron przeciwlotniczy w Fosowskiem
Schron przeciwlotniczy w Fosowskiem © wowa113
Wieza cisnień w Fosowskiem
Wieza cisnień w Fosowskiem © wowa113
Wracam w lasy i i wiejski klimaty. Za Fosowskiem pierwsza wpadka ze szlakiem. Trasa to raczej ścieżka dla zajęcy a nie szlak rowerowy. Na szczęście krótki odcinek więc tragedii nie ma.
Mała Panew po raz pierwszy
Mała Panew po raz pierwszy © wowa113

Przydrozny krzyż w Staniszczach Małych
Przydrozny krzyż w Staniszczach Małych © wowa113

Mała Panew w Staniszczch Małych
Mała Panew w Staniszczch Małych © wowa113
Dalej   trasą nr 19. O ile na początku przy Juraparku  gruntówka to później już tylko gorzej. Podmokła łąka bez jakiegokolwiek śladu drogi. W butach chlupotało jeszcze przez godzinę a trawy z napędu wyciągnąć nie sposób. Odcinek w lesie też nie najlepszy.
Jurapark Krasiejów
Jurapark Krasiejów © wowa113
Następnym szlakiem miała być trasa 52 ale rzut oka na łąkę bez wyraźnego śladu drogi skutecznie mnie zniechęcił. Nie miałem ochoty na kolejna kąpiel więc przemodelowanie trasy na lepsze drogi. Chwila odskoczni od Małej Panwi.
Ptasi Stawek w Spóroku
Ptasi Stawek w Spóroku © wowa113
Wiaty, toalety, miejsce na ognisko (po uzgodnieniu telefonicznym). Profesjonalnie. Polecam na dłuższy odpoczynek.
A dobry rower był
A dobry rower był © wowa113

Choleraberg w Kadłubie
Choleraberg w Kadłubie © wowa113

Trzmiel na jaśminie
Trzmiel na jaśminie © wowa113
Troszkę nie po drodze ale wstępuję jeszcze na elektrownię w Kolonowskim
Zielona energia na Małej Panwi
Zielona energia na Małej Panwi © wowa113
Niemała Mała Panew
Niemała Mała Panew © wowa113
I asfaltem do Zawadzkiego zobaczyć pałacyk wybudowany w 1856r. przez Andrzeja Renarda ze Strzelc na terenie założonego "Zwierzyńca leśnego". Obecnie ośrodek opieki dla dzieci
Pałacyk myśliwski
Pałacyk myśliwski © wowa113
Wstępuję jeszcze nad Małą Panew. Niecodziennie się zdarza, że w ciągu szlaku rowerowego takie kładki.

Mała Panew w Zawadzkiem
Mała Panew w Zawadzkiem © wowa113

Zasłużony odpoczynek
Zasłużony odpoczynek © wowa113
Kładka nad Małą Panwia w ciągu szlaku rowerowego
Kładka nad Małą Panwia w ciągu szlaku rowerowego © wowa113
Później już prosto do centrum Zawadzkiego
Staw Hutniczy
Staw Hutniczy © wowa113
Nad Stawem Hutniczym
Nad Stawem Hutniczym © wowa113
Staw Hutniczy w Zawadzkiem
Staw Hutniczy w Zawadzkiem © wowa113
I na koniec Mała Panew w Żędowicach - porównać z tym co było w marcu. Inna rzeka.
Tama na Małej Panwi w Żędowicach
Tama na Małej Panwi w Żędowicach © wowa113
Leniwie toczy swe wody
Leniwie toczy swe wody © wowa113
Powrót znana już droga przez Krupski Młyn, Wielowieś i Księży Las.


  • DST 105.52km
  • Teren 22.50km
  • Czas 05:35
  • VAVG 18.90km/h
  • VMAX 36.36km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Kalorie 3967kcal
  • Podjazdy 590m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nad Małą Panew

Niedziela, 1 marca 2020 · dodano: 02.03.2020 | Komentarze 0

Nad Małą Panew na pograniczu śląskiego i opolskiego. Cel główny- młyny Żędowic i coś tam jeszcze po drodze.


Zabytkowy most  w Krupskim Młynie

Do wyboru, do koloru

Zapora na Małej Panwi w Żędowicach

Młyn Thiela w Żędowicach

Pirelli Premium Contakt

Młyn Bombelka w Żędowicach

Stara chata w Kielczy

Jazy, mostki, pełno tu tego

Czarnym szlakiem z Żędowic

Barut. "Ślaski Katyń"



  • DST 85.78km
  • Teren 16.50km
  • Czas 04:42
  • VAVG 18.25km/h
  • VMAX 35.30km/h
  • Kalorie 3239kcal
  • Podjazdy 643m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po ruinach

Niedziela, 20 października 2019 · dodano: 14.11.2019 | Komentarze 0

Objazdówka po obiektach, z których część zapewne niedługo przestanie istnieć. Niestety lata zaniedbań zarówno za czasów władzy ludowej jak i kapitalizmu doprowadziły niektóre z nich do ruiny. Inne przebudowane ale zagospodarowane zatraciły swoje charaktery. Parki, kiedyś stylowe i zadbane obecnie dzikie i zarośnięte, po przypałacowych folwarkach często nie zostało już nic a jeśli to tylko gołe mury albo zarośnięte ruiny. Przy okazji kilka ciekawych miejscówek po drodze. Powoli przekonuję się również do szlaków rowerowych, fajny odcinek zielonego między Pyskowicami a Wilkowiczkami. Nawierzchnia na trasie to asfalty i dobre szutry. Bytom-Czekanów-Pyskowice-Toszek-Wiśnicze-Kotliszowice-Bytom


Pałac Thiele-Wincklerów w bytomskich Miechowicach. Ten udało się uratować a właściwie to co z niego pozostało czyli zachodnie skrzydło. ©wowa113

Dwór w zabrzańskiej Rokitnicy. Remont się zaczął i szybko się skończył. A właściwie to utknął w martwym punkcie. ©wowa113


Pałac von Raczka w Czekanowie. Przebudowany za czasów PGR-u, obecnie budynek mieszkalny. ©wowa113

Z czasów świetności pozostał jedynie portal wejściowy. ©wowa113


Ruiny dworu "Jednota" w Świętoszowicach. ©wowa113


Ruiny kościoła św. Jadwigi w Ziemięcicach. ©wowa113


Pałac w Pniowie. 30 lat temu mieszkali tu jeszcze ludzie. Obecnie kompletna ruina. ©wowa113


Kilka szczegółów się jeszcze zachowało. ©wowa113


Cmentarzyk choleryczny w Wilkowiczkach. Na cmentarzu również tablica pamiątkowa koła łowieckiego i nagrobek z II wojny światowej. ©wowa113


Jakoś nie planowałem ale kawy mi się zachciało. Zamek w Toszku. ©wowa113


Kicha niestety 11:15 a kawiarnia ciągle nieczynna. ©wowa113


Dom Bractwa Kurkowego w Toszku. ©wowa113


Dolny Dwór w Toszku. Zamieszkany przez ród von Gaschin po pożarze zamku. Obecnie budynek mieszkalny.©wowa113


Wapiennik w Sarnowie. ©wowa113


W calkiem niezłym stanie. ©wowa113


Wiejskie szuterki. ©wowa113

Kapliczka na Goju. ©wowa113


Dwór w Wisniczach. ©wowa113


Kapliczka na Goju. ©wowa113


Pałac w Kotliszowicach. ©wowa113




  • DST 127.19km
  • Teren 27.60km
  • Czas 06:34
  • VAVG 19.37km/h
  • VMAX 42.50km/h
  • Kalorie 4793kcal
  • Podjazdy 842m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Integracja RPŚ w rybnickich Stodołach

Niedziela, 15 września 2019 · dodano: 13.11.2019 | Komentarze 0

Wycieczka na spotkanie integracyjne facebookowej grupy Rowerem po Śląsku. Przy okazji odwiedzony Zalew Rybnicki i poszperane po lasach w okolicy Rud. Kilka pamiątkowych kamyczków do kolekcji wpadło.Później na 3 spotkanie integracyjne do przystani kajakowo-rowerowej "Aktywni" w Rybniku Stodołach. Droga powrotna z imprezki głównymi drogami z grupą WRŚ



Niebieski rowerowy z Pilchowic do Rybnika. ©wowa113


Niemiecki schron bojowy w Pilchowicach. ©wowa113


Zalew Rybnicki. ©wowa113


Przez zaporę. ©wowa113


Zalew po raz wtóry. ©wowa113


Zalew Gzel. ©wowa113


Pałacyk myśliwski w Zwonowicach. Wybudowany w II połowie XIX wieku przez właściciela tych terenów księcia raciborskiego Wiktora I. Obecnie leśniczówka. ©wowa113


Lasy w okolicach Rud. Trochę pochaszczowałem, żeby tu dotrzeć.  Ścieżka oznaczona na mapie może i kiedyś ścieżką była. Kamień pamiątkowy na górze Wiktorii, na pamiątkę pobytu w 1886 r. w Rudach  pruskiej następczyni tronu księżniczki Wiktorii. ©wowa113


Kawałek lepszej drogi przy amfiteatrze "Buk" i znowu pakuję się na marne drogi leśne dodatkowo w niektórych miejscach masakryczne zryte przez dziki. Ale kolejne kamyczki wpadają do kolekcji.
Pamiątkowy kamień "Weidmannsheil". W wolnym tłumaczeniu znaczy to samo co nasze Darz Bór, z pozdrowieniem "Udanych łowów". Ustawiony za czasów panowania na tych terenach rodziny Herzogów von Ratibor, przy dukcie leśnym wiodącym w stronę Jankowic i do odseparowanego rewiru leśnego, będącego zwierzyńcem do hodowli i polowań, zwanego Thiergarten. ©wowa113


Kamień "Dublet", aczkolwiek inskrypcje prawie nieczytelne. Kamień ustawiony na pamiątkę ustrzelenia przez jednego z myśliwych 2 dzików jednym strzałem. ©wowa113


No cóż, nie ma co narzekać, przynajmniej nie zaorane. ©wowa113


Uroczysko Hubertus, obok wiata wypoczynkowa, nic tylko odpoczywać. ©wowa113


I pamiątkowy kamień przy uroczysku. ©wowa113


Jeszcze "Dziesiątak" i zrywam się z tych lasów bo się na integracje spóźnię. ©wowa113


i jeszcze jeden się trafił po drodze.  ©wowa113


Pocysterski zespół klasztorno-pałacowy w Rudach. ©wowa113


I miejsce zbiórki, stacja kolejki waskotorowej w Rudach. Nie, tym nie jedziemy. Prawie 300 luda by się nie zmieściło.  ©wowa113


  • DST 78.47km
  • Teren 29.10km
  • Czas 04:47
  • VAVG 16.40km/h
  • VMAX 38.20km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 3031kcal
  • Podjazdy 456m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trójkąt Trzech Cesarzy i Szlak Dawnego Pogranicza

Niedziela, 1 września 2019 · dodano: 13.11.2019 | Komentarze 0

Plan, który chyba najdłużej przeleżał w szufladzie ale nie palę się jakoś do jazdy przez aglomerację. Ale nie było tak źle tym bardziej, że sporo po terenie a i dałoby się więcej gdyby nie ograniczenia czasowe. Troszeczkę pokręcone również po Mysłowicach złapać kilka historycznych miejscówek. Plusik dla Mysłowic za tablice informacyjno-historyczne.


Szlak Dawnego Pogranicza. Zazwyczaj wolę wybierać własne  ścieżki ale ten akurat przejechany cały, nieważne że ma ledwo 10 km. ©wowa113


Centrum sportów wodnych na sosnowieckich Stawikach. ©wowa113


Kawałek leśnego odcinka Szlaku Dawnego Pogranicza. ©wowa113


Zabytkowy kirkut założony w 1790r. w sosnowieckim Modrzejowie. ©wowa113


Trójstyk dawnych trzech granic i pamiątkowy obelisk. ©wowa113


Jest gdzie odpocząć. ©wowa113


Kamień pamiątkowy i pozostałość po widokowej wieży Bismarcka. Niestety napis na tablicy  nic o niej nie mówi. ©wowa113


Mosty kolejowe na Przemszą. Ech, gdyby tak nawierzchnię zrobić... ©wowa113


Pozostałości po pałacu Sułkowskich w Mysłowicach, obecnie zaadaptowane na mieszkania. ©wowa113


Źródełko Trzech Cesarzy na mysłowickiej Promenadzie.  ©wowa113


Przewiązka budynku dawnej stacji emigracyjnej w Mysłowicach. ©wowa113


Współczesna kapliczka św. Jana Chrzciciela w Mysłowicach. ©wowa113


Fontanna na rynku w Myslowicach. ©wowa113


Wieża ciśnień dawnej huty Uthemann w katowickich Szopienicach. ©wowa113


Groblą między stawami Hubertus. ©wowa113


Mostek nad Brynicą. ©wowa113


Na bytomskich Żabich Dołach. ©wowa113



  • DST 86.72km
  • Teren 44.50km
  • Czas 04:54
  • VAVG 17.70km/h
  • VMAX 37.40km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 3289kcal
  • Podjazdy 584m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Biały Śląsk. Przez lasy lublinieckie

Niedziela, 4 sierpnia 2019 · dodano: 13.11.2019 | Komentarze 0

Cześć druga podróżowania po Białym Śląsku. Tym razem przez lublinieckie lasy na wschodnie rubieże tego rejonu. Odwiedzona legendarna Góra Grójec z zapadniętym zamkiem, jedna z najstarszych miejscowości Śląska - Lubsza oraz niewielkie miasteczko Woźniki.

Zalew Nakło-Chechło


Chyba czas skończyć planowanie tras po śladzie LR-ki. Mało być dzisiaj lekko, łatwo i przyjemnie


Miasteczko Śląskie obok huty cynku i ołowiu. A może zbyt podmokłe tereny jak na brzozę?



To lubię


Kalety Zielona


Zalew Zielona Górna


Zalew Zielona Dolna


Pałacyk myśliwski Donnersmarcków


Zameczek w Piasku, hotel i restauracja


Zielono mi


Serniczek


Jeszcze bardziej zielono mi


Na górę Grójec


Rezerwat Góra Grójec.Tu, według legendy, stał zamek który się zapadł, pozostał duży wąwóz na samym szczycie góry. Tu prawdopodobnie stała również pogańska świątynia. Taka Ślęża ziemi lublinieckiej.


Wiatraki w Kamienicy


Lubsza. Rzut oka na Jurę. Po lewej stronie ledwo widoczna baszta zamku Olsztyn


Lubsza. Tutaj uczył Józef Lompa, śląski pisarz, poeta, działacz społeczny i narodowy


Lubsza. Kościół pw. św. Jakuba Apostoła Starszego z przełomu XIV i XV w.


Lew, cóż lew, kociak duży......


Woźniki, pomnik Żołnierzy Września


Biały Śłąsk


Woźniki rynek.


Woźniki rynek. Pomnik Józefa Lompy . W tle kościół pw. Św. Katarzyny Aleksandryjskiej wzniesiony w drugiej połowie XIV w.


Woźniki. Kościół św. Walentego z 1696r.


Tu kończy się sięgacz LR-ki do Woźnik.


Woźniki. Dostrzegalnia pożarowa na Coglowej Górze i kościół św. Walentego.


Nowe hajłeje w lasach lublinieckich


Kalety Zielona. Gdzie się podziała Mała Panew?


Garbaty mostek chyba dawno nie używany.



  • DST 100.19km
  • Teren 15.70km
  • Czas 06:02
  • VAVG 16.61km/h
  • VMAX 34.60km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • Kalorie 3834kcal
  • Podjazdy 511m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Biały Śląsk cz.1

Niedziela, 28 lipca 2019 · dodano: 14.11.2019 | Komentarze 0

„Jeżeli wyjść z Czarnego Śląska, pozostawić za sobą szare słońce, zadymione niebo, ciężkie duszące opary czadów gorejących hałd i hut cynkowych, (…) rozewrze się przed człowiekiem nowa kraina o swoistej urodzie. Wszystko tutaj inne: powietrze, słońce, ziemia i ludzie. (…). Przed oczyma rozwiera się nieobeszła przestrzeń, błękit zaś nad nią jest czysty i głęboki, którędy podniebne wichry latają, nie sięgając już ziemi. I nawet chmury nad nią są jakieś inne, odświętne, rozbielone, w zamyśleniu słodkim po błękicie wędrujące. Ziemia zaś pachnie przestrzenią, słońcem, rozgrzanym piachem, żywicą i chlebem.
Tak, w 1933r w swoim opisie tej części Śląska, zamieszczonym w cyklu: „Cuda Polski” Wydawnictwa Polskiego Rudolfa Wegnera napisał Gustaw Morcinek. Czasami się zastanawiałem czy biały, czy złoty a może błękitny ale na pewno wart odwiedzenia (w dwudziestoleciu międzywojennym polską część Górnego Śląska podzielono nieco propagandowo na Czarny, Biały i Zielony, twórcami podziału byli wspomniany wyżej pisarz ludowy Gustaw Morcinek oraz geograf prof. Stanisław Berezowski) . Tak nawiasem mówiąc to miały być pałace i dwory ziemi lublinieckiej ale, z uwagi na różne informacje dotyczące dostępności owych obiektów, wyszukane również inne ciekawe miejscówki. A jak już wyszukane i naniesione na mapę to pominąć nie sposób. Sporo podróży również po niemieckiej części przedwojennego Śląska. Niejako przy okazji kawałek Liswarciańskiego Szlaku Rowerowego również znalazł się na trasie. Niestety ta jedna pigułka całości Białego Sląska nie mieści więc pewnie trzeba będzie wrócić. Cytowane materiały źródłowe pochodzą z książki Bernarda Szczecha "W kręgu górnośląskich podań i legend. Biały Śląsk
powiat lubliniecki
powiat oleski"

Dzisiaj nieco inaczej. Autkiem do Lublińca i dopiero tu zaczynam pętelkę. Na pierwszy ogień pałac w Lublińcu. Pierwsza wzmianka o nim pochodzi z roku 1397r. Wielokrotnie przebudowywany, po raz ostatni XVIII wieku nadając mu obecny wygląd. Odrestaurowany i wyremontowany w latach 2002-2010r. obecnie mieści hotel. Niestety miał tez bardzo niechlubny epizod, w latach 1939-1944r. był jednym z oddziałów "Sanatorium Śmierci". ©wowa113


Zbiorowa mogiła około 200 dzieci zamordowanych przez nazistów w lublinieckim szpitalu psychiatrycznym. Więcej tutaj http://tropografie.blogspot.com/2015/07/sanatoriu...   
©wowa113


Schron polowy piechoty i tablica pamiątkowa na Kochcickiej Górce. ©wowa113


To chyba te planowane do zakupu :). ©wowa113


Pałac w Kochcicach. Wybudowany w pierwszym dziesięcioleciu ubiegłego stulecia przez hrabiego Ludwika Karola von Ballestrema, Obecnie ośrodek rehabilitacji. ©wowa113

Pałac w Kochcicach. ©wowa113


Lubecko. Upamiętniający Powstania Śląskie. ©wowa113


Draliny. Pałac z końca XIXw. W rękach prywatnych ale fajne te szybki. ©wowa113


Osiedle Nowe. Dwór z XIXw. Przeglądając stare fotki spodziewałem się raczej kupy gruzu a tu takie zaskoczenie. ©wowa113

Świetne tu mają te wiejskie asfalty. A sporo ich dzisiaj było. ©wowa113


Kościół pw. Narodzenia NMP w Gwoździanach. Wzniesiony w 1576 r. w Kościeliskach k. Olesna, (wieża dobudowana pod koniec XVIIw.) przeniesiony do Gwoździan w latach 1976-1978. Obok stylizowana współczesna dzwonnica. ©wowa113


Pałac w Gwoździanach. Budowa datowana na druga połowę XIX w. gdy właścicielami miejscowości był ród von Lücken. Obecnie jak widać niszczeje. ©wowa113

Dzielna. Kapliczka z relikwiami św. Jana Pawła II. ©wowa113


Kapliczka i stawy hodowlane w Jeżowej. ©wowa113


Ciasna. Kolejowa wieza cisnień z końca XIXw. Pałac niestety niedostępny. ©wowa113

Stawy hodowlane w Zborowskiem. ©wowa113


Biały jednak ten Śląsk. ©wowa113

©wowa113  Fabryka fajek glinianych w Zborowskiem.
W połowie ośmnastego wieku, więc około 200 lat temu był właścicielem szerokich obszarów powiatu lublinieckiego hr. Garnier. Hrabia, człowiek przedsiębiorczy, pragnąc pomnożyć swoje dochody i zostawić imię własne jak i swoich włości, chciał założyć fabrykę fajek. W roku 1753 otrzymał od króla pruskiego Fryderyka II zezwolenie na fabrykację fajek oraz fajansu. Hrabia przybrał sobie trzech wspólników: Karola Unfriedla, Rapparda i kupca Grulicha z Wrocławia. Prace nad uruchomieniem fabryki podjęto niezwłocznie. Pierwszą fabrykę zbudowano w Sorowsku. Składała się z 4 budynków. Potrzebne do fabrykacji narzędzia sprowadzono z Holandji. Stąd też postarano się o wykwalifikowanych pracowników. Ponadto zaangażowano robotników fajczarzy z Cleve, Frankfurtu nad Menem, Bayruth (Bawaria) i Koblencji z Nadrenji. Pierwsza partia fajek opuściła fabrykę jeszcze tego roku. Towar okazał się znakomity i wnet był powszechnie znany na Śląsku, ale i dalej. Wpierw uruchomiono sklepy sprzedaży w Sorowsku i Wrocławiu, nieco później fajki ks. Garnier nabyć można było w Szczecinie, Królewcu, ba, nawet w Berlinie. Zbyt był doskonały, tem więcej, że wtedy fajka była o wiele powszechniej używana niż dziś. Fabryka rozrastała się znakomicie. W roku 1754 było robotników 40, w 1760 było 61, w 1783 – 104 a w roku 1788 było ich 111. Było to więc przedsiębiorstwo nie lada. Fajki sprzedawano w skrzyniach po 1000 sztuk, później i skrzynkach po 500 sztuk, więc hurtownie tylko wyrabiano fajki w czterech rozmaitych długościach: I gatunek długości ok. 60 cm 1000 sztuk 8 – 9 talarów (27 marek); II gatunek ok. 70 cm, 1000 sztuk 11- 12 talarów (36 marek); III gatunek ok. 75 cm, 1000 sztuk 14 – 15 talarów (45 marek); IV gatunek ok. 90 cm, 1000 szt. 20 – 22 talarów (66 marek). W ciągu 5 lat wyprodukowano 1800 skrzyń po 1000 sztuk t. j. 1.800.000 fajek. Po śmierci ks. Garnier udział jego kupiła ks. Gaschynowa. Fabryka rozwijała się do roku 1800, poczem upadła – i nic o niej więcej nie słychać.” Zobacz: Dodatek do tygodnika Powiatowego Nr 8 [w:] Tygodnik Powiatowy na powiat lubliniecki Nr 8 Rok 1930. Lubliniec dnia 22 lutego. s. 11 – 12."

Kurde, wszędzie bele... ©wowa113


Pałac w Sierakowie Śląskim. Wybudowany w II poł. XIXw. przez rodzinę von Kitzing. Teren nieogrodzony, nawet wykoszone chaszcze. ©wowa113

Pałac w Sierakowie Śląskim. ©wowa113


Pałac w Sierakowie Śląskim. ©wowa113


©wowa113  "Czarci Tron". I legenda: "W sierakowickim lesie niedaleko drogi prowadzącej z Lublińca do Olesna znajduje się tajemniczy kamień, ze względu na swoje dziwne kształty, przez okoliczną ludność zwany „Czarcim Tronem”. Przed wiekami diabli przenosili tenże tron w inne miejsce, lecz w trakcie przenosin zapiał kur. To też było powodem ze diabły upuściły Czarci Tron i czmychnęły w czeluście piekieł. Kamienny tron zaś spadł na sierakowickie lasy i tak głęboko wbił się w ziemię, że nikt nie zna jego rozmiarów. Przed wielu laty na polecenie dziedzicznego pana na Sowczycach parobkowie próbowali w trzy pary koni wyrwać kamień i przewieźć do przypałacowego parku, lecz próżny był ich trud. "


Pałac w Wędzinie z II poł. XIX w. ©wowa113


Pierwszy raz przez Liswartę. ©wowa113


Ja w drugą stronę. Już po Liswarciańskim Szlaku Rowerowym. ©wowa113


Z nawierzchniami na szlaku różnie bywało. ©wowa113


na tablicy jest napisane "Ośrodek rekreacyjno-wczasowy "Brzegi" zaprasza" ale jakoś pusto tu. ©wowa113

Jakaś tablica pamiątkowa? ©wowa113 Chyba rozgryzłem -Adamowi Mickiewiczowi -mieszkańcy Kamińska w setną rocznicę śmierci poety


Dróżką nad Liswartą. ©wowa113


Sfatygowane już te oznaczenia. ©wowa113

Ostatnie chwile z Liswartą i Liswarciańskim Szlakiem. ©wowa113


i to mi się podoba. ©wowa113


Pałac w Kochanowicach. ©wowa113


Do Sadowa. Oj, będą "dożynki". ©wowa113


Kościół w Sadowie, wybudowany w 1331r, (ówczesna bryła najprawdopodobniej ograniczała się do obecnego prezbiterium). ©wowa113




  • DST 93.66km
  • Teren 14.80km
  • Czas 05:17
  • VAVG 17.73km/h
  • VMAX 44.60km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 3549kcal
  • Podjazdy 672m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Góra Ramża

Niedziela, 14 lipca 2019 · dodano: 12.11.2019 | Komentarze 0

Kilkukrotnie odkładana wycieczka na Górę Ramża a i dzisiaj z uwagi na niepewną pogodę niewiele brakło do rezygnacji. Ale miejscówek się uzbierało więc czas najwyższy było ogarnąć temat. Znowu nie wyrobiłem się w czasie i co nieco trzeba było pominąć ale przerywniki burzowo-deszczowe skutecznie ten czas ograniczyły. Pierwsza część trasy typowo historyczna, powrót to nieco więcej przyrody. Odwiedzone miejsca popularne jak i prawie zapomniane.


Zabrze Makoszowy - cmentarz jeńców radzieckich zmarłych i zamordowanych przez faszystów podczas pracy przymusowej w kopalni Makoszowy w Zabrzu


Niebieski dookoła Zabrza


Pałac w Przyszowicach, wybudowany  przez rodzinę von Raczek w latach 1890-95. Obecnie mieszczą się w nim instytucje publiczne.

Chudów, ruiny zamku z pierwszej połowy XVI wieku, wzniesionego przez szlachcica Jana Saszowskiego z Gierałtowic. I tu pierwsza burza i ponad 40 minut przerwy.

Kamień Jäger Zosel. W tym miejscu w dniu 9 września 1869  zamordowani zostali przez kłusowników  leśniczy i jego syn. Inne źródła podają, że zbrodni nie dokonali kłusownicy a przyszły leśniczy, następca Augustyna Zosela, który dopiero na łożu śmierci wyjawił swoją zbrodnię.


Na górze św. Wawrzyńca.


Orzesze. Żelbetowa, monolityczna wieża ciśnień wybudowana w latach 20 XX w. Jak większość tego typu budowli stoi pusta i czeka na zainteresowanie pomysłowego inwestora.


Pomnik Powstańców Śląskich na Pasternioku i i wspólna mogiła powstańców i osób rozstrzelanych przez niemieckie wojsko we wrześniu 1939r.


Współczesna kapliczka "Na Bieni". Ciekawa chociażby z tego względu, że właściciel co jakiś czas zmienia wystrój kapliczki w zależności od pory roku czy też zbliżających się świąt.


Na Ramżę


Radar pogodowy


Kapliczka św. Huberta. Czy to aby odpowiedni sposób aby wyrazić swój protest?


to lubię


Droga do Dębieńska


Dobrze to nie wygląda. znowu pół godzinki do tyłu.


Stawy chudowskie


372N Paniówki-Nieborowice


Stawy chudowskie



Do wybory, do koloru


Boczkiem proszę, boczkiem


Bojków, niemiecki schron bojowy  Regelbau 116a
no i poszło bokiem


Pałac w Szałszy wybudowany w 1877 r. Obecnie jest własnością prywatną.