Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wowa113 z miasteczka Bytom. Mam przejechane 37897.58 kilometrów w tym 8172.74 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.70 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wowa113.bikestats.pl

Archiwum bloga

Flag Counter by Stats4U Show Stats for this Counter
Wpisy archiwalne w kategorii

lasy lublinieckie

Dystans całkowity:6534.89 km (w terenie 2038.10 km; 31.19%)
Czas w ruchu:327:52
Średnia prędkość:19.93 km/h
Maksymalna prędkość:61.92 km/h
Suma podjazdów:35374 m
Maks. tętno maksymalne:209 (118 %)
Maks. tętno średnie:144 (81 %)
Suma kalorii:197797 kcal
Liczba aktywności:84
Średnio na aktywność:77.80 km i 3h 54m
Więcej statystyk
  • DST 105.65km
  • Teren 40.00km
  • Czas 05:01
  • VAVG 21.06km/h
  • VMAX 45.36km/h
  • HRmax 200 (113%)
  • HRavg 119 ( 67%)
  • Kalorie 2799kcal
  • Podjazdy 402m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kokotek

Sobota, 3 października 2026 · dodano: 09.10.2026 | Komentarze 6

Wyrwałem się po trzech tygodniach. I  znowu LL.  No ile można?

  Na Szkarotki przez Strzybnicę i nijakim  trawiastym skrótem. Później szuterek. Polikwidowali cześć szlabanów na wjazdach do lasu i od razu szwendają się stare repcie po leśnych drogach. Na Szkarotkach też jakiś "łopel" parkuje. Chyba zostanę "sygnalistą". Tylko później włóczyć się po służbach z zeznaniami  jak kiedyś ze zgłoszeniem wysypywania śmieci w lesie to już mi się nie chce "sygnalisty". Ale takich dziadów przydało by się tępić.

Stawy Szkarotkowe

Rodzinka jakby czuła, że może coś dostać do żarcia - przypłynęła z drugiego końca stawu.

Nic nie dostali.

Myślałem, że nieżywy ale jak go zacząłem przesuwać na pobocze nagle ożył. Padalec jeden. Ze Szkarotek lasem do Świniowic i szutrówką do Czarkowa.

Wiejskie klimaty Świniowic

Obowiązkowo staw Borowiany. Ho, ho, OW po Andaluzji do wynajęcia - oby ktoś się zainteresował.

Staw Borowiany w Odmuchowie

Staw Borowiany w Odmuchowie. Grzeję do Krupskiego Młyna

Szutróweczki jak ta lala,

nad Małą Panew

Tak, tu mogą, droga leśna dopuszczona do ruchu publicznego

Pokręciłem się po Krupskim nie bardzo wiedząc co dalej robić. I padło na Kokotek.Długa i nudna asfaltowa prosta w kierunku Lublińca i wskakuję na leśnego CPR-a. Chyba wzbudzał trochę kontrowersji ale mnie to ani ziębi ani grzeje. Po szutrze też było fajnie ale pewnie rolkarzom i pieszym wygodniej.



Zaglądam nad Kokotek

Ogródek letni w Oblackiej juz zamknięty,  kawy nie będzie.

Wracam przez Piłkę, lasami do Koszęcina mijając po drodze staw Siewniok



I chatkę Randez Vous

W sumie do Koszęcina niedaleko więc zaglądam pod kościół św. Anny z nadzieją, że ładnie podświetlony. No ale nie :(.

Fotek maa tyle bo mi się ciemno zrobiło. Powrót przez Kalety Drutarnię, przez lasy do Tarnowskich Gór, oczywiście Grzybowa i przez Segiet, robiąc już nieco bokami, dokulałem się do domu. Październikowe Gran Fondo zaliczone.


  • DST 67.86km
  • Teren 25.00km
  • Czas 03:19
  • VAVG 20.46km/h
  • VMAX 38.00km/h
  • Kalorie 1285kcal
  • Podjazdy 339m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wrzesień w LL

Niedziela, 6 września 2026 · dodano: 09.09.2026 | Komentarze 4

Do la,la,lasu.
Kajś tam wyczytałem, że są grzyby więc sprawdzić. Nic nie znalazłem, tylko kupę czasu stracone na bezowocne łażenie. Zaczyna się jesień.

Do lasu wpadam w Boruszowicach i jadę pod dostrzegalnię, kiedyś coś tam uzbierałem. Niestety nic, las suchy jak pieprz. Jadę na północ co jakiś czas zaglądając w głąb lasu. Nic.
Przez Wytoki,


przekraczając DW907 dojeżdżam do Stawu Groszowego. Zupełnie go nie kojarzę, niby dawno temu już tędy przejeżdżałem ale wtedy go chyba nie było. 

Całkiem przyjemna miejscówka

Na łące obok stawu jedyne grzyby jakie znalazłem, ale takim desperatem nie jestem aby zbierać purchawki, nawet jeśli są jadalne.

Jadę w kierunku trutowiska nad Małą Panwią, kiedyś nazbierałem tam pół sakwy podgrzybków. Też nic. Wstępuję nad Małą Panew. Przydałaby się tutaj jakaś kładeczka jak w Zawadzkiem, można by było tędy śmignąć nad źródełko. 

Ja jednak wracam, najpierw szutrówką w kierunku Bruśka, później odbijam do Mikołeski. Lekko wkurwiony straconym czasem gonię jak oszalały robiąc kolejne pr-y na strawie. Tchu braknie dopiero za Tłuczykątem, gdzie naturalny pumptrak na szutrowej drodze nie pozwala na gonitwę. Do domu przez TG już spokojnym tempem.




  • DST 56.21km
  • Czas 02:37
  • VAVG 21.48km/h
  • VMAX 41.04km/h
  • HRmax 161 ( 91%)
  • HRavg 117 ( 66%)
  • Kalorie 1376kcal
  • Podjazdy 317m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pętelka LL

Niedziela, 16 sierpnia 2026 · dodano: 28.08.2026 | Komentarze 2

Pojeździć 







  • DST 71.88km
  • Teren 20.00km
  • Czas 03:20
  • VAVG 21.56km/h
  • VMAX 41.04km/h
  • HRmax 152 ( 86%)
  • HRavg 115 ( 65%)
  • Kalorie 1666kcal
  • Podjazdy 332m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lasy lublinieckie

Niedziela, 19 lipca 2026 · dodano: 20.07.2026 | Komentarze 6

Wracam na swoje śmiecie. Asfaltem do Połomii, później na szutry.
A przed Kotami niemiła niespodzianka. Nie wiem dlaczego, ale.... Trawa dookoła ogrodzenia już wydeptana  więc raczej nikt nie zawraca. 
W Kotach kawałek leśnego asfaltu

I znowu szutry. Odbijam  na Wytoki,

posilam się naprawdę małym co nieco

i jadę zobaczyć jakiś zbiornik p-poż. Szału nie ma.

Niestety droga na zaplanowanej trasie mocno zarośnięta więc wracam.

 na drogę Kotowską, za chwilę odbijam w kierunku asfaltu Mikołeska- Boruszowice i przez TG do domu. Ledwo zdążyłem przed deszczem.

  • DST 101.34km
  • Teren 32.00km
  • Czas 04:56
  • VAVG 20.54km/h
  • VMAX 41.76km/h
  • HRmax 169 ( 96%)
  • HRavg 135 ( 76%)
  • Kalorie 3493kcal
  • Podjazdy 561m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Góra Trzech Rzek

Sobota, 27 czerwca 2026 · dodano: 04.07.2026 | Komentarze 4

W ramach przejechania co nieprzejechane i zdobycia co niezdobyte. Wydawało się, że aż tak bardzo nie piecze. Sporo miało być po lasach więc nadzieja na nieco chłodu. No ale...
Góra Trzech Rzek
Góra Trzech Rzek © wowa113
Do TG, później przez lasy lublinieckie. Niby nieco cienia ale wcale nie chłodniej
Przez lasy lublinieckie
Przez lasy lublinieckie © wowa113
Przelatuję przez Kalety i znowu lasem do Strzebinia.I  tam zaczynam odkrywanie nowych dróg. Polami do Psar,
Przez pola z widokiem na Górę Grojec
Przez pola z widokiem na Górę Grojec © wowa113

Pieczona wołowina
Pieczona wołowina © wowa113
Nie najlepszą polną drogą do Lubszy
Do Lubszy
Do Lubszy © wowa113
Ale za to  widoki na Jurę.
Widoki z Lubszy
Widoki z Lubszy © wowa113
Coś mi się widzi, że tą szutrówkę też trzeba zaznaczyć w folderze "do przejachania"
Widoki z Lubszy
Widoki z Lubszy © wowa113
Widoki z Lubszy
Widoki z Lubszy © wowa113
Widoki z Lubszy
Widoki z Lubszy © wowa113
Lubsza
Lubsza © wowa113
I szkoła w której uczył Józef Lompa.
Stara szkoła w Lubszy
Stara szkoła w Lubszy © wowa113
I w Lubszy pierwszy  postój , bo grzeje niemiłosiernie. Chwila odpoczynku na ławce przy deptaku
jak mus, to mus :)
jak mus, to mus :) © wowa113
Jeszce fotka zabytkowego kościoła 
Kościół w Lubszy
Kościół w Lubszy © wowa113
I do Woźnik fajnym, szutrowym skrótem.
Na bobry
Na bobry © wowa113
Chatkę można wynająć, nawet trawa wykoszona więc chyba czeka na przyjmowanie gości. 
Do wynajęcia
Do wynajęcia © wowa113
Mknę dalej w tym upale 
Do Woźnik
Do Woźnik © wowa113
Przemykam przez Woźniki na Coglową
Na Coglową Górę
Na Coglową Górę © wowa113
Punkt widokowy na Coglowej Górze
Punkt widokowy na Coglowej Górze © wowa113
Tatr to dzisiaj nie zobaczę, 
Na pewno nie dzisiaj
Na pewno nie dzisiaj © wowa113
Ale na okolicę też ładne widoczki
Widoki z Coglowej Góry
Widoki z Coglowej Góry © wowa113
Woźniki z Coglowej Góry
Woźniki z Coglowej Góry © wowa113
Zjeżdżam z Coglowej i w kierunku Cynkowa. Za chwilę skręcam w marną polną szutrowo-brukowo-gruntową drogę by wyjechać gdzieś na jednym z końców Cynkowa. Wspinam się jeszcze na przełamanie garbu ocenić widoczki- całkiem fajne.
Widoczki z Cynkowa
Widoczki z Cynkowa © wowa113
I wracam do wioski. Tu już mknę przyjemnym asfaltem aż do Markowic. Eh, gdyby tylko nie ten upał byłoby całkiem przyjemnie.
Do Markowic
Do Markowic © wowa113
Rolnicze pejzaże Śląska
Rolnicze pejzaże Śląska © wowa113
W Markowicach podjeżdżam na szczyt 
Góra Trzech Rzek
Góra Trzech Rzek © wowa113
Góra Trzech Rzek
Góra Trzech Rzek © wowa113
Przyjemne miejsce, można by odpocząć dłużej ale pot leje się po plecach a zapasy płynów nie tyle niebezpiecznie się skurczyły co osiągnęły już temperaturę nie ndającą się do gszenia pragnienia. Obczajam więc na szybko w Google jakiś sklep spożywczy Uff, jest. 
Zjeżdżam do Winowna, zimne 0% pochłaniam kilkoma haustami, na zapas zimna woda i cola. 
Na domiar dobrego za chwilę zagłębiam się w lasy, niezły szuter z Winowna do Stąkowa
Z Winowna do Strąkowa
Z Winowna do Strąkowa © wowa113
W Strąkowie już na asfalt i znanymi już drogami powrót do domu. Dopiekło mi dzisiaj.






  • DST 68.30km
  • Teren 23.00km
  • Czas 03:20
  • VAVG 20.49km/h
  • VMAX 43.20km/h
  • HRmax 172 ( 97%)
  • HRavg 127 ( 72%)
  • Kalorie 2076kcal
  • Podjazdy 365m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lasy lublinieckie

Niedziela, 31 maja 2026 · dodano: 15.06.2026 | Komentarze 7

Tak bez planu śmignąć w LL. 

Przez Księżą Górę w Radzionkowie, kolo Kopca Wyzwolenia w Piekarach

Przez Piekary jakimiś DDR- kami , dalej zapora w Świerklańcu i przez Ossy gdzieś w kierunku lotniska. 

Ominęło mi się jednak lotnisko, może to i dobrze bo znowu wlazłbym na platformę i czekał na samoloty. A tak wyjechałem przez Zendkiem i w lasy. 
Trochę na azymut wybierając co lepsze szutrówki  wyjechałem w Dąbrowie Małej. Rzadko tam bywam a fajny kawałek asfaltu   więc fotka

Wdepłem jeszcze z brzegu na zatopioną kopalnie 





I to na dzisiaj koniec terenu. Zauważam dyndającą się pęknięta szprychę więc wracam na asfalty i przez Świerklaniec, Orzech z polem facelii

i Radzionków wracam do domu.

  • DST 52.33km
  • Teren 31.00km
  • Czas 02:45
  • VAVG 19.03km/h
  • VMAX 35.28km/h
  • HRmax 163 ( 92%)
  • HRavg 114 ( 64%)
  • Kalorie 1466kcal
  • Podjazdy 326m
  • Sprzęt Giant Boulder
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pniowiec i Strzybnica

Sobota, 18 kwietnia 2026 · dodano: 11.05.2026 | Komentarze 7

Jakoś tak od pewnego czasu intrygowały mnie tereny wokół zalewu Pniowiec i okolice Strzybnicy. Viperkiem mi się nie chciało tarabanić po bezdrożach a dziaduniem trochę za daleko. Ale jako że Viperek w serwisie wybrałem się jednak dziaduniem. Do celu głównie terenem, częściowo po drogach którymi jechałem po raz pierwszy.

W repeckim parku

No nie wiem, na ziemniaki jakieś duże te redliny

Że też wcześniej nigdy tędy nie jechałem :(

Sielanka już na czarno
Tereny pniowiecko-strzybnickie całkiem fajne na takie pohasanie MTB tylko trochę za płasko :)

Stary Zalew w Pniowcu

Strzybnickie singielki

Kajś między Strzybnicą a Brynkiem




Przerzucam się przez DK11 w lasy koło Połomii, do Miedar jeszcze leśnymi drogami

Za coraz grubsze się biorą

Pałac w Miedarach
i bociek

Powrót asfaltami

  • DST 70.96km
  • Teren 33.00km
  • Czas 03:39
  • VAVG 19.44km/h
  • VMAX 33.84km/h
  • HRmax 157 ( 89%)
  • HRavg 94 ( 53%)
  • Kalorie 1210kcal
  • Podjazdy 307m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Meandry Małej Panwi

Niedziela, 15 marca 2026 · dodano: 23.03.2026 | Komentarze 4

Obczaić nową stanicę rowerową " Meandry Małej Panwi" w Kaletach jak i same meandry. Fajnie ale trzeba tam zawitać jak się wszystko zazieleni.
Do Kalet tym razem przez Świerklaniec i Miasteczko Śląskie.
Z kaleciańskiego Jędryska do Drutarni mimo, że jest jakiś oznaczony szlak rowerowy nawierzchnia nie grzeszy jakością. Ale nie samą jakością człowiek żyje, trafiają się za to miłe miejscówki.

Z Drutarni do stanicy droga też niewiele lepszej jakości, sam dojazd od drogi do stanicy to już nawet bez ścieżki a na wskroś przez las. Z czasem się wyjeździ.

Meandry całkiem przyjemne dla oka, wpadnę jak będzie zielono.





Nie chcąc wracać tą samą drogą przebijam się do Bruśka. Kilometr po grubszym tłuczniu, kilkaset metrów po piaszczystej drodze leśnej 

i wpadam w Bruśku na asfalt. Kawałek DW i w las na  znane już szutry w kierunku Mikołeski i TG.


  • DST 52.14km
  • Teren 10.00km
  • Czas 02:55
  • VAVG 17.88km/h
  • VMAX 39.60km/h
  • HRmax 209 (118%)
  • HRavg 124 ( 70%)
  • Kalorie 1819kcal
  • Podjazdy 349m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nad Brynicę

Sobota, 7 lutego 2026 · dodano: 08.02.2026 | Komentarze 4

Zaplanowane asfaltami z mała wstawką terenowa na most nad Brynicą.
Na początek mural w Radzionkowie

Przez Kozłową Górę, tamą w Świerklańcu do Wymysłowa i dalej do Siemoni. W Siemoni wstrzymuję oddech

W Niezdarze wjeżdżam w teren. Znaki trasy rowerowej  od strony Niezdary zaklejone taśmą. Czyżby ktoś poszedł po rozum do głowy, że na moście można sobie niezła krzywdę zrobić? A wystarczyłyby barierki na moście (pewnie drewniane, bo stal szybko znalazłaby miejsce na złomie) i jakiś drewniany pomościk zjazdowy z mostu. No ale tego już się nie da bezkosztowo narysować na mapie i kilka złociszy trzeba zainwestować.

Brynica ze starego mostu kolejowego

Ptactwa sporo, ale zwiało wszystko jak przyjechałem

Brynica

Most kolejowy nad Brynicą



Miałem wracać DK 78 do Świerklańca  ale skusiłem się na leśne drogi w kierunku zalewu Nakło-Chechło. I to nie był dobry pomysł. Błoto, topniejąca śnieżna breja i miejscami lód. Nic co nadaje się na rower. Na fotce chyba najlepszy odcinek z tych leśnych.

 Krótka chwila nad zamarzniętym zalewem. Zaczyna porządnie padać.

Chcąc skrócić drogą jadę przez Chechło ale zamiast asfaltu rozkopana droga z mocno błotnymi akcentami. Tylko się umordowałem a na dodatek przemokłem prawie do suchej nitki.



  • DST 58.56km
  • Teren 20.00km
  • Czas 03:08
  • VAVG 18.69km/h
  • VMAX 33.12km/h
  • HRmax 167 ( 94%)
  • HRavg 99 ( 56%)
  • Kalorie 1356kcal
  • Podjazdy 314m
  • Aktywność Jazda na rowerze

A gdzież by indziej?

Sobota, 18 października 2025 · dodano: 21.10.2025 | Komentarze 6

Wiało okrutnie ale skusiłem się zajrzeć na grzyby. Słaabo, ledwo kilka podgrzybków i maślaków. Ale w lesie przynajmniej łba nie urywało.


Przez Pniowiec

i do Mikołeski





Za Mikołeską połaziłem się trochę po lesie ale zbiory nijakie


Jadalny.... ino raz

Fajna droga, nie przypominam sobie, żebym miał okazję nią jechać

Powrót przez Tłuczykąt i Sowice.