Info
Więcej o mnie.
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Lipiec14 - 7
- 2026, Czerwiec13 - 23
- 2026, Maj8 - 23
- 2026, Kwiecień14 - 72
- 2026, Marzec6 - 17
- 2026, Luty6 - 8
- 2026, Styczeń3 - 20
- 2025, Grudzień1 - 2
- 2025, Listopad8 - 17
- 2025, Październik7 - 27
- 2025, Wrzesień10 - 38
- 2025, Sierpień8 - 31
- 2025, Lipiec5 - 28
- 2025, Czerwiec12 - 50
- 2025, Maj6 - 31
- 2025, Kwiecień8 - 34
- 2025, Marzec6 - 27
- 2025, Luty3 - 4
- 2025, Styczeń3 - 10
- 2024, Grudzień5 - 16
- 2024, Listopad2 - 8
- 2024, Październik10 - 11
- 2024, Wrzesień10 - 12
- 2024, Sierpień9 - 14
- 2024, Lipiec10 - 10
- 2024, Czerwiec25 - 28
- 2024, Maj18 - 26
- 2024, Kwiecień25 - 33
- 2024, Marzec18 - 10
- 2024, Luty15 - 18
- 2024, Styczeń1 - 6
- 2023, Grudzień1 - 0
- 2023, Listopad1 - 0
- 2023, Październik8 - 14
- 2023, Wrzesień2 - 4
- 2023, Sierpień7 - 29
- 2023, Lipiec14 - 22
- 2023, Czerwiec12 - 25
- 2023, Maj9 - 5
- 2023, Kwiecień8 - 8
- 2023, Marzec9 - 12
- 2023, Luty2 - 2
- 2023, Styczeń2 - 5
- 2022, Listopad2 - 6
- 2022, Październik8 - 6
- 2022, Wrzesień7 - 6
- 2022, Sierpień8 - 16
- 2022, Lipiec13 - 24
- 2022, Czerwiec8 - 6
- 2022, Maj9 - 28
- 2022, Kwiecień7 - 4
- 2022, Marzec8 - 5
- 2022, Luty6 - 19
- 2022, Styczeń3 - 4
- 2021, Grudzień3 - 2
- 2021, Listopad6 - 6
- 2021, Październik6 - 20
- 2021, Wrzesień8 - 4
- 2021, Sierpień8 - 7
- 2021, Lipiec12 - 3
- 2021, Czerwiec8 - 12
- 2021, Maj11 - 20
- 2021, Kwiecień8 - 2
- 2021, Marzec8 - 12
- 2021, Luty4 - 4
- 2021, Styczeń4 - 6
- 2020, Grudzień5 - 6
- 2020, Listopad6 - 2
- 2020, Październik9 - 6
- 2020, Wrzesień8 - 4
- 2020, Sierpień9 - 5
- 2020, Lipiec12 - 4
- 2020, Czerwiec14 - 5
- 2020, Maj7 - 2
- 2020, Kwiecień7 - 0
- 2020, Marzec6 - 0
- 2020, Luty4 - 0
- 2020, Styczeń4 - 0
- 2019, Grudzień2 - 0
- 2019, Listopad2 - 0
- 2019, Październik6 - 0
- 2019, Wrzesień6 - 0
- 2019, Sierpień3 - 0
- 2019, Lipiec5 - 0
- 2019, Czerwiec7 - 0
- 2019, Maj7 - 0
- 2019, Kwiecień2 - 0
- 2019, Marzec6 - 0
- 2019, Luty3 - 0
- 2019, Styczeń2 - 0
- 2018, Grudzień2 - 0
- 2018, Listopad3 - 0
- 2018, Październik5 - 0
- 2018, Wrzesień7 - 0
- 2018, Sierpień5 - 0
- 2018, Lipiec9 - 0
- 2018, Czerwiec7 - 0
- 2018, Maj8 - 0
- 2018, Kwiecień9 - 0
- 2018, Marzec5 - 0
- 2018, Luty3 - 0
- 2018, Styczeń2 - 0
- 2017, Grudzień1 - 0
- 2017, Listopad2 - 0
- 2017, Październik1 - 2
- 2017, Wrzesień5 - 0
- 2017, Sierpień2 - 0
- 2017, Lipiec6 - 0
- 2017, Czerwiec4 - 0
- 2017, Maj5 - 0
- 2017, Kwiecień1 - 0
- 2017, Marzec3 - 0
- 2016, Wrzesień1 - 0
- 2016, Sierpień3 - 0
- 2016, Lipiec1 - 0
- 2016, Czerwiec1 - 0
- 2016, Maj1 - 0
- 2016, Marzec1 - 0
- 2016, Luty1 - 0
- 2015, Sierpień1 - 0
- 2015, Lipiec3 - 0
- 2015, Maj4 - 0
- 2015, Kwiecień4 - 0
- 2015, Marzec2 - 0
- 2015, Luty1 - 0
- 2015, Styczeń1 - 0
- 2014, Listopad1 - 0
- 2014, Październik1 - 0
- 2014, Wrzesień5 - 0
- 2014, Sierpień3 - 0
- 2014, Lipiec6 - 0
- 2014, Czerwiec3 - 0
- 2014, Maj1 - 0
- 2014, Kwiecień4 - 0
- 2014, Marzec1 - 0
Wpisy archiwalne w kategorii
50 plus
| Dystans całkowity: | 13101.69 km (w terenie 2360.90 km; 18.02%) |
| Czas w ruchu: | 685:02 |
| Średnia prędkość: | 19.13 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 61.92 km/h |
| Suma podjazdów: | 88683 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 209 (118 %) |
| Maks. tętno średnie: | 144 (81 %) |
| Suma kalorii: | 391267 kcal |
| Liczba aktywności: | 191 |
| Średnio na aktywność: | 68.60 km i 3h 35m |
| Więcej statystyk | |
- DST 71.88km
- Teren 20.00km
- Czas 03:20
- VAVG 21.56km/h
- VMAX 41.04km/h
- HRmax 152 ( 86%)
- HRavg 115 ( 65%)
- Kalorie 1666kcal
- Podjazdy 332m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Lasy lublinieckie
Niedziela, 19 lipca 2026 · dodano: 20.07.2026 | Komentarze 3
Wracam na swoje śmiecie. Asfaltem do Połomii, później na szutry.A przed Kotami niemiła niespodzianka. Nie wiem dlaczego, ale.... Trawa dookoła ogrodzenia już wydeptana więc raczej nikt nie zawraca.

W Kotach kawałek leśnego asfaltu

I znowu szutry. Odbijam na Wytoki,

posilam się naprawdę małym co nieco

i jadę zobaczyć jakiś zbiornik p-poż. Szału nie ma.

Niestety droga na zaplanowanej trasie mocno zarośnięta więc wracam.

na drogę Kotowską, za chwilę odbijam w kierunku asfaltu Mikołeska- Boruszowice i przez TG do domu. Ledwo zdążyłem przed deszczem.
Kategoria 50 plus, lasy lublinieckie
- DST 78.85km
- Teren 14.50km
- Czas 03:34
- VAVG 22.11km/h
- VMAX 42.48km/h
- HRmax 177 (100%)
- HRavg 134 ( 76%)
- Kalorie 2327kcal
- Podjazdy 481m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorna wiejska pętla
Czwartek, 25 czerwca 2026 · dodano: 28.06.2026 | Komentarze 0
Kręcę się ostatnio jak smród po gaciach, a to mi się nie chce, a to za późno, a to nie wiem gdzie. Trzeba wziąć się w garść i pokręcić coś konkretnego. Padło na pętlę przez Krupski Młyn. Głównie asfalty z kilkoma wstawkami szutrowymi i sprawdzeniem dwóch odcinków szutrowych, na których mnie jeszcze nie było. Pierwszy nowy szuterek po 25 km asfaltu - odcinek Kotków- Świniowice. Premium to może i nie jest ale całkiem spoko. Na końcówce tylko prześwituje jakiś wapienny bruk. Pewnie był tu jakiś folwark bo szczątki bruku wyglądają na dość leciwe.
Kotków-Świniowice © wowa113
Ze Świniowic szutrowym skrótem do Czarkowa, szybki asfalt do Otmuchowa i nad Małą Panwią szutrem do Krupskiego Młyna. Szybki przelot przez wioskę i de facto w drogę powrotną. W Borowianach próbuję się przebić jakimś skrótem do drogi do Radoni ale polne drogi pozarastane trawą a nie chce się później przeglądać czy jakiś krwiopijca się nie przyczepił.

W Borowianach © wowa113
Wracam więc i asfaltem do Radoni. Stawik w centrum wysechł i zarósł trzciną. A było tak fajnie. Do Wiśnicz więc. I tu, oprócz kilkudziesięciu metrów wysypanych świeżym, luźnym klińcem, piękny szuterek. Kilka fotek

Radonia-Wiśnicze © wowa113

Radonia-Wiśnicze © wowa113

Radonia-Wiśnicze © wowa113
W Wiśniczach nie wiśnie a ... winnice

Winnica w Wiśniczach © wowa113
i widok na wiatraki

Wiatraki koło Wielowsi © wowa113
Jeszcze jeden szuterek z Gajowic do Sierot, nie najlepszy już bo woda powymywała i wyłazi stary bruk wapienny ale przemknąłem jakoś.

Do Sierot © wowa113
I jako, że z premedytacją omijałem dzisiaj wszystkie ciekawe i historyczne miejscówki więc na koniec zabytkowy kościół w Sierotach

Kościół w Sierotach © wowa113
Kategoria 50 plus
- DST 68.30km
- Teren 23.00km
- Czas 03:20
- VAVG 20.49km/h
- VMAX 43.20km/h
- HRmax 172 ( 97%)
- HRavg 127 ( 72%)
- Kalorie 2076kcal
- Podjazdy 365m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Lasy lublinieckie
Niedziela, 31 maja 2026 · dodano: 15.06.2026 | Komentarze 7
Tak bez planu śmignąć w LL.
Przez Księżą Górę w Radzionkowie, kolo Kopca Wyzwolenia w Piekarach

Przez Piekary jakimiś DDR- kami , dalej zapora w Świerklańcu i przez Ossy gdzieś w kierunku lotniska.

Ominęło mi się jednak lotnisko, może to i dobrze bo znowu wlazłbym na platformę i czekał na samoloty. A tak wyjechałem przez Zendkiem i w lasy.
Trochę na azymut wybierając co lepsze szutrówki wyjechałem w Dąbrowie Małej. Rzadko tam bywam a fajny kawałek asfaltu więc fotka

Wdepłem jeszcze z brzegu na zatopioną kopalnie



I to na dzisiaj koniec terenu. Zauważam dyndającą się pęknięta szprychę więc wracam na asfalty i przez Świerklaniec, Orzech z polem facelii

i Radzionków wracam do domu.
Kategoria 50 plus, Bytom i okolice, lasy lublinieckie
- DST 71.12km
- Czas 04:46
- VAVG 14.92km/h
- VMAX 51.84km/h
- HRmax 158 ( 89%)
- HRavg 90 ( 51%)
- Kalorie 1900kcal
- Podjazdy 937m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Po(widoki) czyli rowerem przez Karpaty. Dzień 8. Do Przemyśla.
Sobota, 2 maja 2026 · dodano: 11.06.2026 | Komentarze 8
Czyli Góry Sanocko-Turczańskie i Pogórze Przemyskie.
Kilometrów zostało na dzisiaj niewiele ale na pociąg nie wypada się spóźnić. Podjazdy krótsze ale za to "soczyste" więc odpoczynku nie było. I w końcu pogoda pozwalająca na pierwszą jazdę "na krótko".
Poranek przyjemny

Poranek w Brzegach Dolnych © wowa113
Ruszamy lokalnymi asfaltami. W Łodynie ładna cerkiewka

Cerkiew w Łodynie © wowa113
i mkniemy przez podbieszczadzkie wioski

Przez podbieszczadzkie wioski © wowa113

Chilloutowo © wowa113

Pustki © wowa113
Na razie w miarę płasko, całkiem przyjemnie się pomyka po dobrej jakości asfaltach.

Cisza i spokój © wowa113
Dojeżdzamy do Ropieńki,

Ropieńka © wowa113
Pod sklepem nieco dłuższy postój bo de facto... jemy śniadanie. Resztki zapasów z poprzednich dni wtryniliśmy wczoraj na kolację a na śniadanie już brakło. Uzupełniamy płyny na dalszą jazdę bo słabo tu z zaopatrzeniem i podjeżdzamy pooglądać działające szybiki ropy naftowej.

Działające szyby ropy naftowej w Ropieńce © wowa113

Działające szyby ropy naftowej w Ropieńce © wowa113
Jak z Króla Ćwieczka ale działa

Naftowa maszyneria © wowa113
Za Ropieńką zaczynami pierwszy podjazd. Niby tylko 2,5 km ale trzymające 12 % i to jeszcze 7 dnia podróży wcale do łatwych nie należało. Świadomość jednak że do mety niedaleko dodawała sił.

Teraz z górki © wowa113

Gdzieś koło Arłamowa © wowa113
Wspinamy się na kolejną górkę i Arłamów.

Bieszczady żegnają. © wowa113
Przystajemy na szczycie, Paweł decyduje się zajrzeć do ośrodka Arłamów zaznać celebryckiego blichtru. Ja , patrząc na drogę odpuszczam.

Arłamów © wowa113
Znowu z górki i za chwilę ostatni podjazd. Nagrodził ładnymi widokami.

Na ostatnią przełęcz © wowa113

Widoki z ostatniego podjazdu © wowa113
I to na tyle z gór. Okolice Przemyśla to już tereny rolnicze. Nieco dziwne wrażenie po tygodniu lasów, hal i gór zobaczyć kwitnące rzepaki.

Okolice Przemyśla © wowa113


I finish.
A nie, jeszcze nie. Przy dworcu knajpy jakieś obskurne więc jedziemy na rynek zjeść jakiś obiad. 
Przed 19 pakujemy się do IC do Zabrza.
Podsumowanie? Będzie krótkie
8 dni, prawie 700 km i ponad 9000m w górę.
Za dużo asfatu, za mało szutru,
za dużo jazdy, za mało szwendania,
za długie podjazdy, za krótkie zjazdy ;)
Ale Karpaty ogarnięte :)
Czas chyba myśleć o Sudetach.
Foto ja i Paweł
Kategoria 50 plus, gdzieś tam, grupowe, wyprawy i wyprawki
- DST 81.30km
- Czas 05:22
- VAVG 15.15km/h
- VMAX 54.72km/h
- HRmax 145 ( 82%)
- HRavg 84 ( 47%)
- Kalorie 1813kcal
- Podjazdy 1050m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Po(widoki) czyli rowerem przez Karpaty. Dzień 6. Beskid Niski i Bieszczady
Czwartek, 30 kwietnia 2026 · dodano: 08.06.2026 | Komentarze 3
Dzisiaj trochę luźniejszy dzień. Noclegi zabukowane już wcześniej, kilometrów nieco mniej więc na spokojnie.Zaraz po wyjeździe wstępujemy na rynek w Jaśliskach. Ładny deskal Andrejkowa,

Jaśliska © wowa113

Jaśliska- deskal Andrejkowa © wowa113
I zabytkowa drewniana zabudowa przy rynku. To jednak tylko kilka domów więc większego wrażenia nie robi.

Jaśliska © wowa113
Mkniemy więc dalej przez Beskid Niski.

Przez Beskid Niski © wowa113
Prawie puste asfalty, nieco adrenaliny tylko jak pojawiają się dłużyce z drewnem które czują się tu chyba bezkarne mijając nas z całkiem słusznymi, jak na ciężarówki z takim ładunkiem, prędkościami.

Przez Beskid Niski © wowa113

Przez Beskid Niski © wowa113

Przez Beskid Niski © wowa113
Po kilkunastu kilometrach opuszczamy tereny gminy Jaśliska

Żegnamy Jaśliska © wowa113
ale w sumie nic się nie zmienia. Robi się nawet nieco monotonnie co nie znaczy, że nieładnie.

Przez Beskid Niski © wowa113
Czasami po drodze tylko jakaś klimatyczna łemkowska chałupa.

Gdzieś w Beskidzie Niskim © wowa113
Docieramy do Komańczy, zaraz za rogatkami odbudowana cerkiew prawosławna

Odbudowana cerkiew w Komańczy © wowa113

Cerkiew w Komańczy © wowa113
Przejeżdżamy przez wioskę

Komańcza © wowa113
Zatrzymując się na chwilę uwiecznić deskal i murale Andrejkowa

Komańcza - deskal Andrejkowa © wowa113


Nie jedziemy już do centrum, odbijamy w prawo na DW do Cisnej zaczynając jednocześnie część Wielkiej Pętli Bieszczadzkiej

Komańcza © wowa113

Prawie Bieszczady © wowa113
W Radoszycach trafiamy na Ekomuzeum "Na Wypale". Można kupić bilet i podłożyć do pieca xD. Nie wchodzimy, fotki tylko zza płota aczkolwiek spróbowałby tych ich lodów węglowych :)

Komercja © wowa113
Obecnie to największy wypał w Bieszczadach, bieszczadzkich zakapiorów nie widziałem ale jakaś blondwłosa piękność się tam kręciła ;)

Produkcja w Radoszycach © wowa113
Nie zabawiamy długo i w drogę.

Pomknął... © wowa113

Bieszczadzkie klimaty © wowa113

Bieszczady © wowa113
W Woli Michowej ładny kościółek, nowy a jednak z górskim klimatem. Widać nie każdemu zależy na marmurach i złotym blichtrze.

Kościół w Woli Michowej © wowa113

Kościół w Woli Michowej © wowa113
Wspinamy się na przełącz Przysłup. Na przełęczy wieża widokowa więc trzeba wleźć.

Wieża widokowa Szczerbanówka na przełęczy Przysłup © wowa113
I w końcu zobaczyliśmy te Bieszczady

Połoniny z wieży widokowej Szczerbanówka © wowa113

Bieszczady z wieży widokowej © wowa113

Bieszczady z wieży widokowej © wowa113
Można zostawić swoje logo, ja niestety takiego nie posiadam

Tablica na naklejki © wowa113
Na zjeździe z przełęczy wstępujemy na stację skansen Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej. Niby wstęp płatny ale kasy pozamykane, tylko jacyś robotnicy budowlani coś tam grzebią po placu. Szwendamy się więc samopas robiąc kilka fotek.

Bieszczadzka Kolejka Leśna w Majdanie © wowa113

Bieszczadzka Kolejka Leśna w Majdanie © wowa113

Lokomotywownia © wowa113
Doczytałem później, że otwierają się 1 maja więc chyba końcowe przygotówki były.
Dojeżdżamy do Cisnej. Miasteczko już bardziej turystyczne - kramy z pamiątkami, otwarte niektóre knajpy. Inne szykują się dopiero na jutro. Lokujemy się w Łemkowynie, zamawiam jakieś regionalne pierogi z kaszą gryczaną. Nawet smakowały :). Ale i tak skiepściliśmy bo obok była Siekierezada, knajpa z galerią - jak doczytałem później - kultowa miejscówka na mapie Bieszczad. Może kiedyś ale na przyszłość chyba trzeba wpisać "kultowe... w...." przy planowaniu wypraw w nieznane rejony.

Łemkowyna w Cisnej © wowa113

Gdzieś w Bieszczadach © wowa113

Karczma z Dużym Jasłem w tle © wowa113

Solinka © wowa113
Tym razem o normalnej porze lokujemy się na noclegu w Wetlinie. Króliczek dogoniony. Był nawet czas na lokalne specjały
Foto ja i Paweł
Kategoria 50 plus, gdzieś tam, grupowe, Szlaki rowerowe, wyprawy i wyprawki
- DST 99.18km
- Teren 15.00km
- Czas 07:24
- VAVG 13.40km/h
- VMAX 46.50km/h
- Temperatura 11.0°C
- Kalorie 2800kcal
- Podjazdy 1666m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Po(widoki) czyli rowerem przez Karpaty. Dzień 3 Beskid Żywiecki i Podhale
Poniedziałek, 27 kwietnia 2026 · dodano: 21.05.2026 | Komentarze 13
W pierwotnej wersji miało być prawie bushcraftowo, z namiotami a tu jakby luksusowo. Nocleg ze śniadaniem, fiu-fiu, nie ma lipy. No ale szykuje się ciężki dzień to i nam się należy.
Zaczynamy oczywiście od podjazdu. Na przełęcz Klekociny. Z początku spokojnie, 3-4% i tak się turlamy wąską asfaltówką. Kilometrów ubywa ale wysokości jakoś nie bardzo - a mamy wjechać na prawie 900m.

W międzyczasie jakieś poranne fotki.

Ale przyszła kryska na Matyska i ostatnie dwa kilometry nieźle mnie sponiewierały. Lokalnie licznik pokazywał nawet ponad 20% nachylenia, dobrze że ruch żaden więc można było halsować :). Przeklinam pod nosem na ilość "przydasi" w sakwach, nie mogę oduczyć się nabierania jak dziad w torbę a wieźć trzeba.

W końcu ogarniamy ten podjazd, niestety przełęcz nie daje nagrody ani w postaci spektakularnych widoków ani szybkiego zjazdu. Od góry nawet fajna szutrówka poprzecinana niestety korytkami odwodnieniowymi a niżej kamienista droga raczej na MTB. Dopiero przysiółki Zawoi dają asfaltowe wytchnienie.

I w końcu jakiś widok na Babią Górę.

Wskakujemy na DW i za kilka kilometrów rozpoczynamy następny podjazd.Prawie 10 km na przełęcz Krowiarki.

(foto Paweł)
Na DW prawie pusto, ogólnie nie jest źle, nachylenia zdecydowanie mniejsze niż na Klekociny ale trochę monotonnie - głównie przez las.

Wjeżdżamy na Krowiarki, chwila przerwy na przełęczy i dopakowuję sakwy niewielkimi pamiątkami.

No i zjazd.

Pierwsze widoki na Tatry. Kawałek DW a później odbijamy na lokalne asfalty. I tu Tatry zaczynają odgrywać główną rolę.

(foto Paweł)


Dojeżdżamy do DW w okolicach Jabłonki gdzie otwiera się ładna panorama na Tatry.

W Jabłonce obiad i chwila poobiedniego odpoczynku na miejskim skwerku
Zjeżdżamy z ruchliwej DW na szutrówkę do Czarnego Dunajca.

(foto Paweł)
I z Czarnego Dunajca do Zębu już asfaltówką.

Znowu podjazd ale nie zapadł jakoś w pamięci.

Odbijamy na punkt widokowy Eliaszówka i kilka kolejnych fotek Tatr. był zamysł podjechać jeszcze na pobliską Gubałówkę ale zrezygnowaliśmy.

Eliaszówka (foto Paweł)
Zdaje się że wczoraj pomyliłem fotki, wiec edit i wstawiam właściwe

Eliaszówka 1 © wowa113

Eliaszówka 2 © wowa113

Eliaszówka 3 © wowa113
Kawałek wracamy, zjeżdżamy do Poronina i mimo, że chciałem zaliczyć któryś z podjazdów pod Gliczarów, wybieramy łatwiejszą i na szczęście już pustą DW. Na nocleg w Bukowinie docieramy grubo po zmroku. Trochę słabo widokowo to Podhale wyszło, ale wydaje mi się, że trzeba by tu było poszwendać się po okolicznych polnych szutrówkach, przy asfaltówkach widoki skażone wszechobecną zabudową i brak "czystych" widoków niestety.
Kategoria 50 plus, gdzieś tam, grupowe, Małopolska, wyprawy i wyprawki
- DST 52.33km
- Teren 31.00km
- Czas 02:45
- VAVG 19.03km/h
- VMAX 35.28km/h
- HRmax 163 ( 92%)
- HRavg 114 ( 64%)
- Kalorie 1466kcal
- Podjazdy 326m
- Sprzęt Giant Boulder
- Aktywność Jazda na rowerze
Pniowiec i Strzybnica
Sobota, 18 kwietnia 2026 · dodano: 11.05.2026 | Komentarze 7
Jakoś tak od pewnego czasu intrygowały mnie tereny wokół zalewu Pniowiec i okolice Strzybnicy. Viperkiem mi się nie chciało tarabanić po bezdrożach a dziaduniem trochę za daleko. Ale jako że Viperek w serwisie wybrałem się jednak dziaduniem. Do celu głównie terenem, częściowo po drogach którymi jechałem po raz pierwszy.
W repeckim parku

No nie wiem, na ziemniaki jakieś duże te redliny

Że też wcześniej nigdy tędy nie jechałem :(

Sielanka już na czarno
Tereny pniowiecko-strzybnickie całkiem fajne na takie pohasanie MTB tylko trochę za płasko :)

Stary Zalew w Pniowcu

Strzybnickie singielki

Kajś między Strzybnicą a Brynkiem


Przerzucam się przez DK11 w lasy koło Połomii, do Miedar jeszcze leśnymi drogami

Za coraz grubsze się biorą

Pałac w Miedarach
i bociek

Powrót asfaltami
Kategoria 50 plus, Bytom i okolice, lasy lublinieckie
- DST 71.70km
- Teren 5.00km
- Czas 03:15
- VAVG 22.06km/h
- VMAX 42.48km/h
- HRmax 179 (101%)
- HRavg 127 ( 72%)
- Kalorie 2095kcal
- Podjazdy 455m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Słupsko i Pławki
Niedziela, 22 marca 2026 · dodano: 23.03.2026 | Komentarze 6
Na szybko wytyczona trasa, głównie asfalty z niewielkimi wstawkami terenowo-szutrowymi. Początek jakiś niemrawy ale jak złapałem cug za Wilkowicami to same PR-y do Toszka. Mało korb nie urwałem. Później już nie było tak różowo więc kilka przystanków - nad zalewem w Słupsku

I na plaży nad jeziorem Pławniowice.




Powrót trasą nad Kanałem Gliwickim, później kilka kilosków DK 40 ale sprawnie poszło i przez Dzierżno do gliwickich Czechowic (oj, jak ja nie lubię tego odcinka). A dalej już standard, Przezchlebie, Ziemięcice, północne dzielnice Zabrza i dom.
Kategoria 50 plus
- DST 70.96km
- Teren 33.00km
- Czas 03:39
- VAVG 19.44km/h
- VMAX 33.84km/h
- HRmax 157 ( 89%)
- HRavg 94 ( 53%)
- Kalorie 1210kcal
- Podjazdy 307m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Meandry Małej Panwi
Niedziela, 15 marca 2026 · dodano: 23.03.2026 | Komentarze 4
Obczaić nową stanicę rowerową " Meandry Małej Panwi" w Kaletach jak i same meandry. Fajnie ale trzeba tam zawitać jak się wszystko zazieleni.Do Kalet tym razem przez Świerklaniec i Miasteczko Śląskie.
Z kaleciańskiego Jędryska do Drutarni mimo, że jest jakiś oznaczony szlak rowerowy nawierzchnia nie grzeszy jakością. Ale nie samą jakością człowiek żyje, trafiają się za to miłe miejscówki.

Z Drutarni do stanicy droga też niewiele lepszej jakości, sam dojazd od drogi do stanicy to już nawet bez ścieżki a na wskroś przez las. Z czasem się wyjeździ.

Meandry całkiem przyjemne dla oka, wpadnę jak będzie zielono.



Nie chcąc wracać tą samą drogą przebijam się do Bruśka. Kilometr po grubszym tłuczniu, kilkaset metrów po piaszczystej drodze leśnej

i wpadam w Bruśku na asfalt. Kawałek DW i w las na znane już szutry w kierunku Mikołeski i TG.
Kategoria 50 plus, lasy lublinieckie
- DST 72.00km
- Teren 8.00km
- Czas 03:44
- VAVG 19.29km/h
- VMAX 57.60km/h
- HRmax 165 ( 93%)
- HRavg 105 ( 59%)
- Kalorie 1970kcal
- Podjazdy 580m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Mikołów
Sobota, 7 marca 2026 · dodano: 16.03.2026 | Komentarze 3
Znaleźć dawny tunel transportowy z kamieniołomu pod Fiołkową Górą. Eksploracja udana aczkolwiek trochę trzeba się było poprzedzierać przez leśne ostępy.Nieco pofocone bo nieczęsto się fatyguję w tamte strony

Fotka tematyczna na początek ale po kolei...
Przez Rudę i wzdłuż trasy N-S

Przy schronie odbijam na Bielszowice, później Halemba, Stara Kuźnia, ładny kawałek przez las i już Mikołów. Jeszcze przed rynkiem koło jakiegoś "pszczelego" skwerku trafiam na zatrzęsienie murali.

nalegam :)

Orkiestra tusz



Teraz już do centrum

Stamtąd mnie przyniosło
obok kolejny mural, ten już mam w kolekcji

i deptakiem

na rynek

mikołowskie kozy

i jeszcze raz zielona kamienica

Pod urzędem Stanu Cywilnego historyczny kamień graniczny powiatu pszczyńskiego i zabrzańskiego

Przy ul. Wyzwolenia pachnący jeszcze świeżą farbą mural Paktofoniki. I na Fiołkową Górę

Wapiennik

Kamieniołom

i kolejny wapiennik. Zjeżdzam z Fiołkowej i koło pola golfowego jadę w kierunku Sośniej Góry. Fajną ddr-kę tu zrobili. Ale zjeżdżam za chwilę w las i de facto z rowerem pod pachą przedzieram się na azymut przez las do zaznaczonego na mapie wejścia do tunelu. Nieco pokluczyłem ale w końcu jest.

Włażę więc. Klimacik jest. Czysto, schludnie ;) niewielu tu chyba bywalców.



Idę tak ze 100-150 m i tunel kończy się zawałem. Wracam więc

Światełko w tunelu. Jeszcze jakoś wykaraskać się przez te złomy...

I dygresja florystyczna

Wracam przez las do ddr-ki. Jeszcze jedna dygresja florystyczna na polu golfowym...

i mknę ekstra asfalcikiem do Bujakowa. Dalej ddr-ką w budowie do Paniowych, gdzie odbijam na Chudów.

Mijam "Rybołówkę" - przyjemna miejscóweczka. I Chudów, nie z nudów a przejazdem.

Powrót z Chudowa jakimiś dziwnymi zakamarkami przez hałdy i lasy na południu Zabrza. Ostatecznie wylatuję gdzieś na końcu zabrzańskich Kończyc a stamtąd już asfaltami do domu.
Kategoria 50 plus, historycznie


