Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wowa113 z miasteczka Bytom. Mam przejechane 37477.59 kilometrów w tym 8079.74 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.68 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wowa113.bikestats.pl

Archiwum bloga

Flag Counter by Stats4U Show Stats for this Counter
  • DST 62.82km
  • Teren 15.00km
  • Czas 03:56
  • VAVG 15.97km/h
  • VMAX 54.72km/h
  • HRmax 171 ( 97%)
  • HRavg 115 ( 65%)
  • Kalorie 2380kcal
  • Podjazdy 999m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Czeska Szwajcaria

Środa, 12 sierpnia 2026 · dodano: 28.08.2026 | Komentarze 6

Niewiele było urlopowego rowerowania, tym razem inne priorytety.

Ale rower zapakowany na bagażnik i coś tam się udało pokręcić. Przy okazji powrzucam trochę atrakcji, do niektórych można nawet dojechać rowerem. Ruszam z Meznej, ledwo kilkanaście domów z czego połowa to pensjonaty. Jedyną asfaltową drogą wyjeżdżam z miejscowości 

i po  chwili zagłębiam się w skalno-leśne ostępy  Czeskiej Szwajcarii

Drogi zqamkniete dla ruchu samochodowego, nic tylko kręcić. Tylko żeby jeszce tych górek nie było. Mknę malowniczymi wąwozami, mijam odgałezienie na Małą Prawdzicką Bramę. nie wstepuję bo byliśmy tam pieszo ale to ledwo pół kilometra, rowery można przypiąć (jest barierka z oznaczeniem parkingu rowerowego)i w kilka minut wspiąć się na punkt widokowy 

Całkiem ładne widoki

Ja jednak dołem, gdzieś między skałami. 



Dojeżdżam do granicy czesko-niemieckiej. Trzeba zaliczyć kolejny kraj do rowerowego portfolio. 

Jadę jeszcze kawałeczek na niemiecką stronę do punktu węzłowego szlaków. Do wyboru do kolory, ja jednak wracam na czeską stronę trasą 3030



Dojeżdżam do rozdroża Na Tokarni, odbijam na trasę  3029 i jadę do Chribskiej 

Drewniana zabudowa Chribskiej



Chribska, rynek.

 Myślałem, że przy okazji załatwię zakupy w aptece jednak takowej tu nie uświadczysz. Ogarniam więc google maps i najbiższa jest w Czeskiej Kamienicy. Zmieniam więc trasę i zamiast wrócić przez Jetrichowice 


skąd można zrobić fajną 6km pieszą pętelkę po spektakularnych punktach widokowych oczywiście odwiedzonych pieszo. Widok z Vilemininej Steny

Widok z Vilemininej Steny na punkt widokowy Mariina skała

Widok z Vilemininej Steny. O ile  Mariina skała jak i Vileminina Stena doś proste i bezpieczne do wejścia

to na  Rudolfowy kamień raczej dla ludzi o mocniejszych nerwach. 

Ja jednak jadę do Czeskiej Kamienicy. Tu już bardziej łąkowo-leśne klimaty 





Kilkanaście kilometrów i jestem w Czeskiej Kamenicy

Załatwiam temat apteki i można powiedzieć, że ruszam w drogę powrotną. Można jeszcze zajrzrzeć na oddaloną o kilka kilometrów w Kamenickim Senowie bazaltową Panską  Skałę





Ja jednak mknę w kierunku Hrenska.



W Janovie ładny widok na pasmo skał Czeskiej Szwajcarii

Zjeżdzam z góry i Hrensko. Można napisać, że to takie centrum turystyczne Czeskiej Szwajcarii z malowniczym Wąwozem Edmunda i głównym punktem wypadowym na Pravdzicką Bramę

Wąwóz Edmunda



Centrum Hrenska. Z ciekawostek jest to najniżej położona miejscowość Czech.



Wskakuję nad Łabę



obczaić promy na drugą stronę, może uda się  wyskoczyć na wycieczkę wzdłuż Łaby na most Bastei, w końco to tylko 30km w jedną stronę. Most oczywiście  odwiedziliśmy pieszo.









Wracam deptakiem Hrenska






Mijam wejście na szlak na Pravdzicką Bramę. Tam nie dojedziemy nie dojedziemy rowerem, trzeba pofatygować się pieszo. Ale warto.

Pravdzicka Brama






Z Hrenska wracam już do Meznej. Widoki z centrum wsi też niczego sobie.



Ostatniego dnia urlopu mieliśmy tylko odwiedzić Dziki Wąwóz, mniejszy i mniej znany ale to nie znaczy, że mniej efektowny odpowiednik Wąwozu Edmunda ale wyszła z tego piętnastokilometrowa włóczega po okolicy.

I nad Łabę już nie pojechałem.
Kategoria 50 plus, gdzieś tam



Komentarze
wowa113
| 19:29 poniedziałek, 31 sierpnia 2026 | linkuj szczypiorizka, można, da się wyhaczyć miejscówki z fajnymi widokami gdzie na spokojnie można wjechać rowerem albo kawałek dojść pieszo. Tylko gdyby tych podjazdów tyle nie było ;)
wowa113
| 19:26 poniedziałek, 31 sierpnia 2026 | linkuj Marecki, dzięki, polecam i na rowerowe ale szczególnie na piesze wycieczki :)
wowa113
| 19:00 poniedziałek, 31 sierpnia 2026 | linkuj Lichy, chyba po raz pierwszy na urlopie 7 dni słońca. I fakt, mimo, że górki niewysokie widoki piękne.
szczypiorizka
| 19:11 niedziela, 30 sierpnia 2026 | linkuj Świetna relacja. Ja akurat "znam" je z perspektywy nie rowerowej, bo moja siostra zabrała swego czasu naszego ojca na urlop w tamte rejony. Teraz widzę, że rowery też można śmiało tam ze sobą zabrać i coś fajnego pokręcić. :)
Marecki
| 14:27 sobota, 29 sierpnia 2026 | linkuj Kapitalne tereny jak i fotorelacja, zazdroszczę wycieczki.
Lichy
| 18:57 piątek, 28 sierpnia 2026 | linkuj Widoki nieziemskie! No i pogoda dopisała jak widzę.
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa sobot
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]