Info
Więcej o mnie.
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Kwiecień5 - 11
- 2026, Marzec6 - 16
- 2026, Luty6 - 8
- 2026, Styczeń3 - 20
- 2025, Grudzień1 - 2
- 2025, Listopad8 - 17
- 2025, Październik7 - 27
- 2025, Wrzesień10 - 38
- 2025, Sierpień8 - 31
- 2025, Lipiec5 - 28
- 2025, Czerwiec12 - 50
- 2025, Maj6 - 31
- 2025, Kwiecień8 - 34
- 2025, Marzec6 - 27
- 2025, Luty3 - 4
- 2025, Styczeń3 - 10
- 2024, Grudzień5 - 16
- 2024, Listopad2 - 8
- 2024, Październik10 - 11
- 2024, Wrzesień10 - 12
- 2024, Sierpień9 - 14
- 2024, Lipiec10 - 10
- 2024, Czerwiec25 - 28
- 2024, Maj18 - 26
- 2024, Kwiecień25 - 33
- 2024, Marzec18 - 10
- 2024, Luty15 - 18
- 2024, Styczeń1 - 6
- 2023, Grudzień1 - 0
- 2023, Listopad1 - 0
- 2023, Październik8 - 14
- 2023, Wrzesień2 - 4
- 2023, Sierpień7 - 29
- 2023, Lipiec14 - 22
- 2023, Czerwiec12 - 25
- 2023, Maj9 - 5
- 2023, Kwiecień8 - 8
- 2023, Marzec9 - 12
- 2023, Luty2 - 2
- 2023, Styczeń2 - 5
- 2022, Listopad2 - 6
- 2022, Październik8 - 6
- 2022, Wrzesień7 - 6
- 2022, Sierpień8 - 16
- 2022, Lipiec13 - 24
- 2022, Czerwiec8 - 6
- 2022, Maj9 - 28
- 2022, Kwiecień7 - 4
- 2022, Marzec8 - 5
- 2022, Luty6 - 19
- 2022, Styczeń3 - 4
- 2021, Grudzień3 - 2
- 2021, Listopad6 - 6
- 2021, Październik6 - 20
- 2021, Wrzesień8 - 4
- 2021, Sierpień8 - 7
- 2021, Lipiec12 - 3
- 2021, Czerwiec8 - 12
- 2021, Maj11 - 20
- 2021, Kwiecień8 - 2
- 2021, Marzec8 - 12
- 2021, Luty4 - 4
- 2021, Styczeń4 - 6
- 2020, Grudzień5 - 6
- 2020, Listopad6 - 2
- 2020, Październik9 - 6
- 2020, Wrzesień8 - 4
- 2020, Sierpień9 - 5
- 2020, Lipiec12 - 4
- 2020, Czerwiec14 - 5
- 2020, Maj7 - 2
- 2020, Kwiecień7 - 0
- 2020, Marzec6 - 0
- 2020, Luty4 - 0
- 2020, Styczeń4 - 0
- 2019, Grudzień2 - 0
- 2019, Listopad2 - 0
- 2019, Październik6 - 0
- 2019, Wrzesień6 - 0
- 2019, Sierpień3 - 0
- 2019, Lipiec5 - 0
- 2019, Czerwiec7 - 0
- 2019, Maj7 - 0
- 2019, Kwiecień2 - 0
- 2019, Marzec6 - 0
- 2019, Luty3 - 0
- 2019, Styczeń2 - 0
- 2018, Grudzień2 - 0
- 2018, Listopad3 - 0
- 2018, Październik5 - 0
- 2018, Wrzesień7 - 0
- 2018, Sierpień5 - 0
- 2018, Lipiec9 - 0
- 2018, Czerwiec7 - 0
- 2018, Maj8 - 0
- 2018, Kwiecień9 - 0
- 2018, Marzec5 - 0
- 2018, Luty3 - 0
- 2018, Styczeń2 - 0
- 2017, Grudzień1 - 0
- 2017, Listopad2 - 0
- 2017, Październik1 - 2
- 2017, Wrzesień5 - 0
- 2017, Sierpień2 - 0
- 2017, Lipiec6 - 0
- 2017, Czerwiec4 - 0
- 2017, Maj5 - 0
- 2017, Kwiecień1 - 0
- 2017, Marzec3 - 0
- 2016, Wrzesień1 - 0
- 2016, Sierpień3 - 0
- 2016, Lipiec1 - 0
- 2016, Czerwiec1 - 0
- 2016, Maj1 - 0
- 2016, Marzec1 - 0
- 2016, Luty1 - 0
- 2015, Sierpień1 - 0
- 2015, Lipiec3 - 0
- 2015, Maj4 - 0
- 2015, Kwiecień4 - 0
- 2015, Marzec2 - 0
- 2015, Luty1 - 0
- 2015, Styczeń1 - 0
- 2014, Listopad1 - 0
- 2014, Październik1 - 0
- 2014, Wrzesień5 - 0
- 2014, Sierpień3 - 0
- 2014, Lipiec6 - 0
- 2014, Czerwiec3 - 0
- 2014, Maj1 - 0
- 2014, Kwiecień4 - 0
- 2014, Marzec1 - 0
Wpisy archiwalne w kategorii
50 plus
| Dystans całkowity: | 12578.73 km (w terenie 2257.40 km; 17.95%) |
| Czas w ruchu: | 654:31 |
| Średnia prędkość: | 19.22 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 61.92 km/h |
| Suma podjazdów: | 83526 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 209 (118 %) |
| Maks. tętno średnie: | 144 (81 %) |
| Suma kalorii: | 377219 kcal |
| Liczba aktywności: | 184 |
| Średnio na aktywność: | 68.36 km i 3h 33m |
| Więcej statystyk | |
- DST 51.83km
- Teren 5.00km
- Czas 02:13
- VAVG 23.38km/h
- VMAX 50.40km/h
- HRmax 172 ( 97%)
- HRavg 122 ( 69%)
- Kalorie 1282kcal
- Podjazdy 299m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Przed deszczem
Sobota, 30 lipca 2022 · dodano: 06.08.2022 | Komentarze 2
Miało padać więc szybka pętelka bez łażenia po krzakach. Zmokłem dopiero kilometr przed domem.
Pałac w Brynku © wowa113
Kategoria lasy lublinieckie, Bytom i okolice, 50 plus
- DST 80.05km
- Czas 04:27
- VAVG 17.99km/h
- VMAX 42.48km/h
- HRmax 160 ( 90%)
- HRavg 106 ( 60%)
- Kalorie 3300kcal
- Podjazdy 616m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Na Mazury - etap V - Wilczy Szaniec i finisz
Środa, 13 lipca 2022 · dodano: 05.08.2022 | Komentarze 4
Ostatni etap wyprawy i cel główny czyli Wilczy Szaniec.
Rano się jeszcze dosuszaliśmy więc znowu dość późny wyjazd, przy ewentualnej kolejnej wyprawie poranne wstawanie trzeba będzie dopracować. Ale przynajmniej się wyspałem :)
Rzut oka na prognozy - będzie dobrze- jesteśmy na granicy frontu a lecimy na południowy-zachód.

Z Trygortu do Leśniewa fajna DDR-ka

Telefon do przyjaciela? którędy? © wowa113
Trochę ptactwa po drodze

Mazurski bociek © wowa113
W sumie taki sam jak niemazurski

Startują. © wowa113
Na pierwszy ogień nieukończone poniemieckie śluzy w Leśniewie.

Śluza Leśniewo Górne © wowa113

Śluza Leśniewo Górne © wowa113

Śluza Leśniewo Dolne © wowa113
Bardzo efektowne obiekty, może kiedyś uda się ogarnąć pozostałe. Wracamy do Mamerek i kwatery głównej niemieckich wojsk lądowych z czasów II wojny. Organizacyjnie nieco prowizorka. Zwiedzamy ciekawe muzeum, Bursztynowa Komnata, imitacja wnętrza U-Bota, i trochę pamiątek z II wojny

W muzeum w Mamerkach © wowa113
włazimy na, z lekka chwiejną, wieżę widokową.

Wieża widokowa w Mamerkach © wowa113

Widok z wieży © wowa113
i obiekty objęte biletami.

Schron w Mamerkach © wowa113

Schron w Mamerkach © wowa113
Dość sprawnie nam to poszło, gnamy teraz do celu głównego. Wilczy Szaniec Tu inna bajka. Produkt turystyczny prima sort, nawet komercja nie wali po oczach. I mimo całej tej turystycznej otoczki klimat zachowany, przynajmniej w moim odczuciu. Wypożyczamy audioprzewodniki - świetna sprawa - i ruszamy na zwiedzanie.

Wilczy Szaniec © wowa113

Wilczy Szaniec © wowa113

Wilczy Szaniec © wowa113

Wilczy Szaniec © wowa113
w jednym z baraków kompleksu odtworzony pokój narad z dnia zamachu na Hitlera

Wilczy Szaniec © wowa113

Wilczy Szaniec © wowa113

Wilczy Szaniec © wowa113

Wilczy Szaniec © wowa113
Sporo czasu zleciało na zwiedzanie a to i tak tylko w obrębie zorganizowanym turystycznie. Po lasach już nie łaziliśmy a tam też sporo tego. Obładowani emocjami, posileni wojskową grochówką ruszamy dalej. Chwilę później wstępujemy na Wilcze Lotnisko. Ekspozycja kilku samolotów, niekoniecznie zbieżnych z epoką i miejscem oraz kilka, nawet fajnych, wystaw dotyczących lotnictwa.

Wilcze Lotnisko © wowa113

Wilcze Lotnisko © wowa113
Z lotniska przez Kętrzyn

Schron bojowy w Kętrzynie © wowa113

Zamek krzyżacki w Kętrzynie © wowa113
jedziemy do Świętej Lipki

Bazylika w Świętej Lipce © wowa113

Bazylika w Świętej Lipce © wowa113

Freski w podcieniach - Święta Lipka © wowa113
Planowany Reszel odpuszczamy, późno już a kawał drogi przed nami, nie tylko rowerem. Chwila na przekąskę i lecimy do Mrągowa gdzie kończymy mazurska eskapadę.

Kategoria militarne, historycznie, grupowe, gdzieś tam, 50 plus, wyprawy i wyprawki
- DST 67.06km
- Teren 7.00km
- Czas 04:29
- VAVG 14.96km/h
- VMAX 43.92km/h
- HRmax 162 ( 92%)
- HRavg 93 ( 52%)
- Kalorie 2645kcal
- Podjazdy 424m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Na Mazury - etap IV - nie zawsze jest różowo
Wtorek, 12 lipca 2022 · dodano: 04.08.2022 | Komentarze 2
Ciąg dalszy mazurskiej eskapadyNieco zeszło zanim się pozbieraliśmy,

pogoda też jakaś niepewna ale nie pada (jeszcze)

Nad Jeziorem Niegocin © wowa113
Zmierzamy w stronę Giżycka

Wilkasy © wowa113

Krzyż św. Brunona w Giżycku © wowa113
Teraz do Twierdzy Boyen

Twierdza Boyen © wowa113
Zaczyna kropic, decydujemy się w pierwszej kolejności na zwiedzanie, może pokusimy się jeszcze o objechanie twierdzy wzdłuż murów- jest nawet oznaczony szlak rowerowy

Twierdza Boyen © wowa113

W Twierdzy Boyen © wowa113

Twierdza Boyen © wowa113

W Twierdzy Boyen © wowa113
Już nie pada, już leje więc dość szybko "oblatujemy" twierdzę. Warto poświęcić tu jednak więcej czasu. Może kiedyś. Z objazdu dookoła już rezygnujemy. Lecimy na most obrotowy, niestety akurat przed chwilą zamknęli a następne otwarcie za godzinkę. Fotka zamku krzyżackiego więc

Zamek krzyżacki w Giżycku © wowa113
i objeżdżamy. I tu jedyna grubsza wpadka z trasą -zamiast na kładkę jedziemy na DK a nie dość że leje ruch spory, bezpiecznie nie było. Ale to tylko kawałeczek. Z powrotem na most, leje jak z cebra, decydujemy się chwilę przeczekać, przy okazji obiad. Niestety w pogodzie nic się nie zmienia a w prognozie tylko gorzej. Pędzimy więc dalej. Chwila jeszcze przy moście.

Most obrotowy w Giżycku © wowa113
Sprawnie mu to poszło

Most obrotowy w Giżycku © wowa113
i nabrzeżem

Port w Giżycku © wowa113

Dobrze to nie wygląda © wowa113
Na wieżę widokową

Wieża ciśnień w Giżycku © wowa113
Paweł włazi na górę, mi się nie chce więc moknę na dole. Teraz kierunek Sztynort. Za miastem dodatkowo zaczyna wiać, i to prosto w twarz. niby peleryna chroni ale robi się żagiel i ciężko się uciągnąć więc tylko kurtka. Po kilkunastu kilometrach robimy przerwę na coś ciepłego

Przerwa na herbatę © wowa113

Gdzieś na mazurskiej wsi © wowa113
Nie wiem po co ale przebrany w suche ciuchy, które po kilku kilometrach były takie same jak poprzednie lecimy mokrymi szutrami, na dodatek wszechobecna na tutejszych szutrach tarka, że plomby wypadają

Tarka na mazurskich szutrach © wowa113
W Harszu wpadamy na asfalt

Jezioro Harsz © wowa113
i dotaczamy się do Sztynortu

Przystań w Sztynorcie © wowa113

Pałac w Sztynorcie © wowa113
W przypałacowym parku znalazłoby się jeszcze coś do zwiedzania, jednak chyba mamy dość a chcemy dociągnąć do Mamerek.
I dociągamy, chwilę przed zamknięciem muzeum, niestety i tak nie ma prądu więc kicha. Próbujemy ogarnąć jakiś nocleg, decydujemy, że jednak jakieś agro ale nie dość, że skąpo z nimi w okolicy to jeszcze problemy z netem a jak już człowiek coś znalazł i się dodzwonił to albo nie ma, albo nie na jedną noc, albo cały domek. Decyzja więc szybka - Węgorzewo. I tu słów kilka W Trygorcie wstępujemy do pierwszej lepszej po drodze, uff nawet wolne pokoje, pan przez szparę w drzwiach mierzy nas wzrokiem, rzuca cenę. Popatrzyliśmy na siebie -"się jeszcze zastanowimy" . I wtedy grubiańskie z łaską - "bo ja na jedną noc nie przyjmuję a dla panów chciałem zrobić wyjątek". Żebym miał w rowie z wodą spać temu panu podziękuję. Kilka domów dalej kolejne agro, wolnych pokoi brak ale właściciel stojąc w deszczu wspiera telefonem gdzie trzeba i temat załatwiony. Są ludzie i ludziska niestety. Ogarniamy jeszcze zakupy w Węgorzewie i z powrotem do Trygortu. A tu

W Trygorcie. Polecam. © wowa113
"rowery proszę do środka, w kominku napalone, grzejniki powłączane żeby się panowie wysuszyli". Tym razem zwaliła nas z nóg nie cena a uprzejmość właścicieli. Serdecznie polecam.
Kategoria historycznie, grupowe, gdzieś tam, 50 plus, wyprawy i wyprawki
- DST 95.71km
- Teren 26.00km
- Czas 05:37
- VAVG 17.04km/h
- VMAX 37.44km/h
- HRmax 185 (105%)
- HRavg 93 ( 52%)
- Kalorie 2890kcal
- Podjazdy 563m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Na Mazury -etap III - włóczęga
Poniedziałek, 11 lipca 2022 · dodano: 02.08.2022 | Komentarze 2
Bardzo fajny etap, powłóczyliśmy się to tu, to tam, rewelacyjny festiwal fotografii w Wojnowie, Mikołajki, Ryn. Nieco więcej szutrów ale poprawnej jakości.Poranek wymarzony, aż się nie chce ruszać i fakt faktem zamarudziliśmy nieco

Pobudka © wowa113
W rucianym wstępujemy na śluzy licząca już ponad 140lat Guziankę I

Na śluzie Guzianka I © wowa113
i pachnącą jeszcze nowością Guziankę II

Śluza Guzianka II © wowa113
Obok Guzianki I niewiele młodsza, bo z I wojny światowej, wieża karabinów maszynowych.

Wieża karabinów maszynowych przy śluzie Guzianka I © wowa113
Na dłuższą chwilę oddalamy się od jezior obejrzeć Wojnowski Festiwal Fotografii
Zaraz po wjeździe czeka cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej należącej do kompleksu Prawosławnego Żeńskiego Monasteru

Cerkiew w Wojnowie © wowa113

Cerkiew w Wojnowie © wowa113
Lubię takie drewniane klimaty

Cerkiew w Wojnowie © wowa113
No i wystawa fotografii. Większość płotów obwieszona fotografiami o różnej tematyce i różnych autorów. Poświęcamy tu dłuższą chwilę ale naprawdę jest co oglądać

Wojnowski Festiwal Fotografii © wowa113

Wojnowski Festiwal Fotografii © wowa113
Foty Katarzyny Widmańskiej szczególnie przypadły mi do gustu

Fotografia Katarzyny Widmańskiej © wowa113

Madonny Katarzyny Widmańskiej © wowa113
Na płotach całe spektrum: reportaże, krajobrazy, architektura, ludzie, przyroda, naprawdę można spędzić tu dużo czasu. My przetoczyliśmy się tylko powoli w tą i z powrotem przez całą wioskę przystając każdy z osobna przy tym co zainteresowało

To się nazywa uchwycić chwilę. Subhran Karmakar " Skrzydlaty pies" © wowa113
Niestety czas pędzić dalej, mazurskie klimaty skłaniają jednak do przystanięcia choć na chwilę

Mazurska kapliczka w Wojnowie © wowa113

Jaki jest mazurski kot każdy widzi © wowa113
Mazury to nie tylko jeziora, bez liku tu ładnych widoczków

Krutynia © wowa113

Mazurskie krajobrazy © wowa113
Chatki też niczego sobie

Niby nowe ale styl zachowany © wowa113
niektóre wyglądają na dość wypaśne

Na bogato © wowa113

Czyżby ktoś się tu zmęczył ;) © wowa113
Nie, nie, tylko focił

Tak jakby koń :) © wowa113

Młyn wodny w Krutyńskim Piecku © wowa113
Dalej przez Krutyń wracamy nad jeziora i lądujemy w Mikołajkach

Mikołajki © wowa113

Chopin w Mikołajkach © wowa113
Obiadek z mniej więcej takim widokiem

Przystań w Mikołajkach © wowa113
I lecimy z góry popatrzeć na mazurskie jeziora. Dwie wieże widokowe, jedna z widokiem na jezioro i rezerwat Łuknajno - raczej dla miłośników ptaków i dłuższego posiedzenia a druga z widokiem na Jezioro Śniardwy

Widok z wieży widokowej na jezioro Śniardwy © wowa113
Wracamy do Mikołajek, przez które tym razem tylko przemykamy i na północ. Kolejna miejscowość na tapecie czyli Ryn okazała się jakaś mało atrakcyjna. Zamek krzyżacki to znowu hotel

Zamek krzyżacki w Rynie © wowa113
Wiatrak to już nie wiatrak

Wiatrak- był dopóki nie przerobiono go na agroturystykę :( © wowa113
Wieża ciśnień - obecnie widokowa już zamknięta

Wieża ciśnień w Rynie - obecnie wieża widokowa © wowa113
Jeszcze tylko na jedną z przystani

Przystań Ryn © wowa113
I chyba czas na poszukanie noclegu. No właśnie..., okazuje się, że słabo tu z campingami więc szybka decyzja -kierunek Giżycko.

Dnia nam brakło © wowa113
Nie docieramy jednak, kilka kilometrów przed Giżyckiem parkujemy na campingu "Szekla" - szczerze polecam jeśli ktoś woli campingowy full wypas od spartańskich warunków. Namiot już po ciemku, szybka kolacja, spać. Reszta odłożona na rano.
Kategoria historycznie, grupowe, gdzieś tam, 50 plus, wyprawy i wyprawki
- DST 66.73km
- Teren 12.50km
- Czas 03:15
- VAVG 20.53km/h
- VMAX 47.52km/h
- HRmax 180 (102%)
- HRavg 114 ( 64%)
- Kalorie 2328kcal
- Podjazdy 640m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Garb Tarnogórski
Niedziela, 12 czerwca 2022 · dodano: 14.06.2022 | Komentarze 2
Celem głównym Góra Łubianki - najwyższe wzniesienie Garbu Tarnogórskiego. Niestety droga na szczyt bardzo zarośnięta a nie miałem ochoty na dłuższy spacer- temat raczej na wiosnę. Zamiennie wieża widokowa w Górze Siewierskiej. Na trasie kilka trudniejszych (przynajmniej dla mnie) podjazdów.
W Łubiankach © wowa113
Niestety z tej strony brak jakiejkolwiek drogi na szczyt

Góra Łubianki © wowa113
Przy drodze kamień graniczny pola górniczego, przejrzałem internety i być może jest to pozostałość po kopalniach żelaza - więcej tutaj https://pozaschemat.weebly.com/blog/tajemnicze-lub... . Gdzieś tu zaczyna się również Szlak Historii Górnictwa Górnośląskiego

Kamień pola górniczego © wowa113
Chyba trzeba przejrzeć z ciekawości stare mapy.

Nadanie Jadwiga © wowa113
Na górę Łubianki próbuję jeszcze wjechać od Najdziszowa i nawet jest droga do zbiornika wodociągowego niestety bardzo zarośnięta. Odpuszczam. Zamiennie kieruję się na wieżę widokową w Górze Siewierskiej. Po drodze widoczek z Garbu, jeden bo pod górki się nie zatrzymuję ciężko później ruszyć a z górki szkoda -fajnie się zjeżdża.

Garb Tarnogórski © wowa113

Wieża widokowa w Górze Siewierskiej © wowa113

Geopark i plac zabaw © wowa113
Rzut oka na aglomerację

Widoczek z wieży © wowa113
I przez Rogoźnik go home
Kategoria 50 plus
- DST 69.70km
- Teren 4.00km
- Czas 02:59
- VAVG 23.36km/h
- VMAX 42.48km/h
- HRmax 184 (104%)
- HRavg 139 ( 78%)
- Kalorie 2765kcal
- Podjazdy 386m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Na szybko
Niedziela, 5 czerwca 2022 · dodano: 06.06.2022 | Komentarze 0
Na szybko obrzeżami lasów lublinieckich, powrót przez wiejskie klimatyW Boruszowicach przy starej papierni wycinka lasu, coś się tu chyba szykuje. Stary basen już zasypany, na środku leżą jakieś dwa walce - ciekawe, chyba do formowania papieru. Niestety zardzewiałe i oblepione ziemią, nie widać napisów co i skąd. Pewnie wylądują na złomie.

Przy starej papierni coś się dzieje © wowa113
Dalej asfaltami przez Tworóg, Świniowice, krótki terenowy skrót do Czarkowa i wąską DW do Jerzmanowa

Ciasna DW © wowa113
Mimo pseudopoboczy

Się topi © wowa113
bezpiecznie nie jest a ruch jak na niedzielę dosyć spory więc przez Jerzmanów. W sumie i tak miałem obczaić folwark, niestety nic godnego uwagi, no może nietypowa kapliczka

Kapliczka w Jerzmanowie © wowa113
Powrót już na szybko aczkolwiek zaliczone dwie górki które z reguły omijam.
Kategoria 50 plus, lasy lublinieckie
- DST 87.52km
- Teren 44.00km
- Czas 04:12
- VAVG 20.84km/h
- VMAX 39.60km/h
- HRmax 177 (100%)
- HRavg 117 ( 66%)
- Kalorie 2881kcal
- Podjazdy 415m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Lasy lublinieckie
Niedziela, 29 maja 2022 · dodano: 30.05.2022 | Komentarze 4
Leśnych klimatów ciąg dalszy, tym razem lublinieckie. Miałem jechać po kwadraty ale nie chciało mi się tłuc po wertepach.Za Połomią wpadam na szutry

Borówkowe lasy © wowa113

Pełny gaz © wowa113
Chwila przy nieczynnym od 22 lat ośrodku wypoczynkowym kopalni Andaluzja. Za chwilę pojawia się ochroniarz, chwila gadki i pewnie by wpuścił ale 50 dych mu nie dam a drobniej nie miałem. Cóż, może innym razem ;(

Ośrodek wypoczynkowy kopalni Andaluzja © wowa113
Budynki kopalni w Piekarach już zrównane z ziemią, tu również jeśli przyjrzeć się bliżej, różowo nie jest, ale czas robi swoje.

Ośrodek wypoczynkowy kopalni Andaluzja © wowa113
W Odmuchowie jeszcze nad staw

Nad stawem "Borowiany" © wowa113
Asfaltem do Potępy

Kaplica Grobu Bożego z 1672r. © wowa113
I dalej do Żyłki

Spryciarz, prosto do pyska © wowa113
Tu dwa kilosy w lekkim piasku, dobrze, że po deszczu więc przemknąłem bezproblemowo. I w sumie już w Dzielnicy Lublińca- Kokotku i punkcie docelowym - nad stawem Posmyk.

Staw Posmyk © wowa113
Kilka fotek

Baseny na stawie Posmyk © wowa113

Niezbyt dobre skojarzenia © wowa113
Jeszcze lody i kawa

Oblacka Przystań © wowa113
I w drogę powrotną. I tu miałem ogarnąć kilka kwadratów ale wybrałem przyjemność z jazdy.

Koszęcińskie szutry © wowa113
Aż szkoda się zatrzymywać

I znowu pełnym gazem © wowa113
Przed Bruśkiem wpadam na puściutką DW, którą ciągnę aż do Drutarni i znowu na szutry. Chwila popasu w stanicy Donnersmarcka i...

Ścieżka dydaktyczna przy Cisie Donnersmarcka © wowa113
eleganckie pomosty do cisa, wcześniej ciężko go było znaleźć , teraz full wypas

Przy Cisie Donnersmarcka © wowa113
Powrót przez rozkopane centrum TG, na dodatek na rynku ludzi tłumy - chyba food tracki się zjechały więc myknąłęm po cichutku i przez Segiet na chatę.
Kategoria 50 plus, lasy lublinieckie
- DST 70.13km
- Teren 10.00km
- Czas 03:20
- VAVG 21.04km/h
- VMAX 42.48km/h
- HRmax 165 ( 93%)
- HRavg 112 ( 63%)
- Kalorie 2232kcal
- Podjazdy 521m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Na rzepaki
Sobota, 7 maja 2022 · dodano: 11.05.2022 | Komentarze 6
Przez śląskie wioskiFotka tematyczna

Sieroty © wowa113
Z Bytomia asfaltem na północ, ten kierunek to już chyba z zamkniętymi oczami mogę jeździć

Do Miedar © wowa113
W Wojsce na chwilę do sklepu, jakoś mało wody wziąłem. Naprzeciwko stary napis

Teodor Skowronek © wowa113
I zjeżdżam z asfaltu - po raz pierwszy tędy, ale fajna polna droga do Sierot

Chyba kierowcy za dużo piją © wowa113

Do Sierot © wowa113

© wowa113

Zielona energia © wowa113

Zabytkowy kościół w Sierotach © wowa113

© wowa113

W moim łogródecku © wowa113
Z Sierot próbowałem się przebić do Łączek, ale jedna droga zaorana, druga z kopnym piaskiem a nie chciało mi się pchać. Niby koniec języka za przewodnika ale napotkani mieszkańcy jacyś mało zorientowani a na dodatek po ukraińsku gadają... Więc znaną już drogą do Gajowic

Śląskie szutry © wowa113

Zasadzone rzędem © wowa113
Gajowice lekko bokiem, zresztą do tej pory nie znalazłem tam nic ciekawego. Z Gajowic, żeby nie jechać DW znowu nadkładam drogi i ląduję w Wiśniczach. A skoro juz jestem to pętelka przez wioskę

Dwór w Wiśniczach © wowa113

Opłotkami Wiśnicz © wowa113

Wiejski staw w Wiśniczach © wowa113
Czas obrać kierunek "dom" więc obok kapliczki

Kapliczka "Na Goju" w Wiśniczach © wowa113
z widokiem na wapiennik

Wapiennik na sarnowskich polach © wowa113
do Kotliszowic

Dwór w Kotliszowicach © wowa113
Niby opuszczony, na dodatek strawił go pożar ale jednak ciągle ktoś tu pomieszkuje. Standardowo siedzi na ganku i czyta. Mało rozmowny jednak.

Dwór w Kotliszowicach © wowa113
W Kotliszowicach fotka odnowionej sikawki konnej

a zaraz za Kotliszowicami odbijam fajna asfaltową dróżką w kierunku Toszka.

Do Toszka © wowa113
Kawałek tylko, obczaić cmentarzyk choleryczny z 1830r.

Z powrotem do Kotliszowic

I z powrotem do Kotliszowic © wowa113
i przez Wilkowiczki

Do Wilkowiczek © wowa113

No i zaorał © wowa113
i Księży Las na chatę
Kategoria 50 plus, Bytom i okolice, historycznie
- DST 66.44km
- Teren 10.00km
- Czas 03:12
- VAVG 20.76km/h
- VMAX 38.16km/h
- HRmax 181 (102%)
- HRavg 117 ( 66%)
- Kalorie 2127kcal
- Podjazdy 326m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Leniwie...
Wtorek, 3 maja 2022 · dodano: 04.05.2022 | Komentarze 2
Bez jakiegoś szczególnego planu
Stary Zalew w Pniowcu © wowa113
Później do Tworoga

Pałac w Tworogu
Powrót przez Brynek

Pałac Donnersmarcków w Brynku © wowa113

Pałac Donnersmarcków w Brynku © wowa113
Coś kwitnie


Wieża wodna w Brynku © wowa113
Z powrotem do Strzybnicy

Do Strzybnicy © wowa113
i przez park miejski w TG


Kategoria 50 plus, lasy lublinieckie
- DST 80.15km
- Teren 10.50km
- Czas 04:36
- VAVG 17.42km/h
- VMAX 40.01km/h
- HRmax 175 ( 99%)
- HRavg 110 ( 62%)
- Kalorie 2338kcal
- Podjazdy 576m
- Sprzęt Unibike Viper GTS
- Aktywność Jazda na rowerze
Okolice Mikołowa
Niedziela, 10 kwietnia 2022 · dodano: 13.04.2022 | Komentarze 2
Słupkowej turystyki ciąg dalszy.Na początek na Starganiec - wydawało mi się że to jakoś w ciul daleko a to tylko 25km w dodatku w znakomitej większości po drogach rowerowych Rudy Śląskiej. Pomijam stan owych ale fajnie i dość bezpiecznie można przelecieć. Tu pierwsze kamienie graniczne Księstwa Pszczyńskiego, od razu 3 obok siebie.

Kamień graniczny Księstwa Pszczyńskiego (Fürstenthum Pless) © wowa113

Kamień graniczny Księstwa Pszczyńskiego © wowa113
Ten trochę "wrósł"

Kamień graniczny Księstwa Pszczyńskiego © wowa113
Na Stargańcu ludzi niewiele, jeszcze nie sezon ale amatorzy kąpieli są

Starganiec © wowa113

Starganiec © wowa113
Na przedmieściach Mikołowa na chwilę w dolinę Jamny, z ciekawości sprawdzić pewien pomnik i, pomimo że zamordowanych jeńców wojennych chyba nie jest to dobry czas do umieszczania fotki.

Dolina Jamny © wowa113
jakieś dziwne budowle wodne na rzece, może pozostałości po rozpoczętej przez Hitlera budowie kanału Wisła-Odra?

Przez centrum Mikołowa obczaić kamyk graniczny przy USC

Kamień graniczny powiatów © wowa113
na Planty.

Kamień Charlotty na mikołowskich Plantach © wowa113
Obok dwa słupki, niby tez graniczne FP ale jeden bez inskrypcji a drugi ledwo z ziemi wystaje. Nie potwierdzam ani nie zaprzeczam.

Teraz na Mokre

Słupek graniczny z krzyżem maltańskim © wowa113
Prawdopodobnie dóbr książęcych ale głowy nie dam

Kapliczka "Szwedzka" w Mikołowie Mokrem © wowa113
Kusiło wpaść na Fiołkową Górę jednak pogoda coraz mniej przyjazna. Wiec do Paniowych.
Po drodze jeden z wapienników, sporo ich tu ale nie taki był cel.

Wapiennik w Mokrem © wowa113

Kościół w Paniowach © wowa113
Na chwilę do lasu obczaić pomnik z mapy, ale za dobra droga aby znaleźć coś ciekawego, odhaczone jednak, nie będdie wisiał w "do zajrzenia"

Na skraju lasu kolejna historyczna pamiątka

Kamień graniczny powiatu pszczyńskiego i rybnickiego © wowa113

Kawałek dekawką

Rajcula © wowa113

Kościół w Borowej Wsi © wowa113

Kościół w Borowej Wsi © wowa113
I z powrotem do lasu w kierunku rudzkiej Halemby. Tu kolejny kamień FP

Kamień graniczny Księstwa Pszczyńskiego © wowa113
No i dupło z góry, o ile kurtkę miałem to buty moment przemokły więc już odpuściłem ostatniego namierzonego FP i powrót przez Zabrze.
Na jednej z głównych ulic wypatrzone jeszcze przedwojenne słupki kilometrowe ładni dopełniły temat

Przedwojenny słupek kilometrowy w Zabrzu © wowa113

I cyk dwójeczka © wowa113
Jedyneczki ani zera już nie wypatrzyłem.
Kategoria 50 plus, historycznie


