Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi wowa113 z miasteczka Bytom. Mam przejechane 37188.52 kilometrów w tym 8039.74 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.68 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wowa113.bikestats.pl

Archiwum bloga

Flag Counter by Stats4U Show Stats for this Counter
Wpisy archiwalne w kategorii

50 plus

Dystans całkowity:13101.69 km (w terenie 2360.90 km; 18.02%)
Czas w ruchu:685:02
Średnia prędkość:19.13 km/h
Maksymalna prędkość:61.92 km/h
Suma podjazdów:88683 m
Maks. tętno maksymalne:209 (118 %)
Maks. tętno średnie:144 (81 %)
Suma kalorii:391267 kcal
Liczba aktywności:191
Średnio na aktywność:68.60 km i 3h 35m
Więcej statystyk
  • DST 50.40km
  • Teren 10.00km
  • Czas 02:15
  • VAVG 22.40km/h
  • VMAX 38.16km/h
  • HRmax 165 ( 93%)
  • HRavg 96 ( 54%)
  • Kalorie 815kcal
  • Podjazdy 342m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Piędziesiątka

Niedziela, 9 października 2022 · dodano: 20.10.2022 | Komentarze 0

Ot tak po prostu

Kategoria 50 plus


  • DST 74.61km
  • Teren 1.00km
  • Czas 03:34
  • VAVG 20.92km/h
  • VMAX 38.88km/h
  • HRmax 194 (110%)
  • HRavg 113 ( 64%)
  • Kalorie 1913kcal
  • Podjazdy 485m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wiejskie klimaty

Niedziela, 2 października 2022 · dodano: 19.10.2022 | Komentarze 0

Poszwendać się w okolicy Pyskowic i Toszka.
Towary kolonialne w Księżym Lesie

Coś tu się zamurowało to i nic nie kupiłem
Do Pisarzowic

Na ostatnie zbiory

Też się nie podzieliła. Nic to, nieco folkloru więc, chociaż nadgryzionego już zębem czasu



W Paczynie już normalne wymiary. Dzwonnica z 1605r. i kontrola czasu.

I na koniec Bycina.

Nowy właściciel, na pałacu dach się naprawia... kibicuję :)

Kategoria 50 plus


  • DST 77.34km
  • Teren 46.00km
  • Czas 04:01
  • VAVG 19.25km/h
  • VMAX 31.68km/h
  • HRmax 189 (107%)
  • HRavg 102 ( 57%)
  • Kalorie 1884kcal
  • Podjazdy 399m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niby na grzyby

Niedziela, 18 września 2022 · dodano: 17.10.2022 | Komentarze 2

Takie tam w lublinieckie lasy. U grzybiarzy w koszykach marnie to i ja nie szukałem. Ale jeden prawdziwek się trafił

Do znudzenia przez Mikołeskę

Stara szkoła w Mikołesce
I zanurzam się w lasy. Gdzieś w pobliżu Tworoga chwile postałem słuchając rykowiska jeleni. Nie szukałem źródła ale ryk donośny. Pokręciłem się to tu to tam ale jak już na wstępie wspomniałem koszyki grzybiarzy nie rokowały więc tylko pętelka po lasach.

Zdaje się ostatnia budowla leśnej osady Krywałd. Wina nie znalazłem.

Tu już współcześnie

Nad Małą Panew

Mała Panew i podpora dawnego  mostu

Ostatni raz jak tędy jechałem bodajże z 3 lata temu tłukłem się po leśnej drodze a teraz świeżutki szuterek. Lubie to. I jest prawdziwek. Pośrodku lasu.

Trochę go ślimaki zeżarły i chyba piorun trafił bo nadpalony. Nie brałem bo co to jeden, na dodatek taki nadgryziony. Pewnie nie tylko mi nie do śmiechu.




  • DST 50.37km
  • Teren 2.00km
  • Czas 02:32
  • VAVG 19.88km/h
  • VMAX 35.28km/h
  • HRmax 146 ( 82%)
  • HRavg 78 ( 44%)
  • Kalorie 578kcal
  • Podjazdy 347m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Deszczowe Pyskowice

Niedziela, 11 września 2022 · dodano: 15.10.2022 | Komentarze 0

To jakaś reguła zdaje się być, jak Pyskowice to w deszczu.  A tak w sumie to pojechałem po jeden kwadrat
Kwadrat ogarnięty i powrót na asfalty, nie chciało mi się błotnych kąpieli. Zahaczone więc Ziemięcice i ruiny kościoła św. Jadwigi


i stary spichlerz

W Zabrzu przeleciałem nową DDR-ką na Handlowej.

Szału nie ma ale zawsze coś...
Kategoria 50 plus, historycznie


  • DST 69.21km
  • Teren 42.00km
  • Czas 03:15
  • VAVG 21.30km/h
  • VMAX 36.00km/h
  • HRmax 175 ( 99%)
  • HRavg 99 ( 56%)
  • Kalorie 1421kcal
  • Podjazdy 292m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Cztery stanice

Niedziela, 4 września 2022 · dodano: 15.10.2022 | Komentarze 0

Trywialnie mówiąc zebrać do kupy cztery stanice rowerowe gminy Kalety. Trochę LR-ką, szuterki rządzą :)

Dzieciaki to tu mają szczęśliwe dzieciństwo ;)

Chwila na zatopionej kopalni ale chyba mi już spowszedniała, poza tym zadeptana już porządnie  to i klimatu nie ma. Ale do sedna.

Pierwsza dzisiaj i najnowsza

Garbaty Mostek, kładeczka też nowa

Dalej przez Zieloną
do Truszczycy

i zagłębiając się w lasy kajś koło Mikołeski dwie kolejne obok siebie.



Tyle. Znaczy się jeszcze do domu wróciłem.


  • DST 70.75km
  • Czas 03:09
  • VAVG 22.46km/h
  • VMAX 39.06km/h
  • HRmax 173 ( 98%)
  • HRavg 125 ( 71%)
  • Kalorie 1975kcal
  • Podjazdy 467m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Asfaltowo

Niedziela, 28 sierpnia 2022 · dodano: 02.09.2022 | Komentarze 2

Bez łażenia po krzakach.
Kategoria 50 plus


  • DST 91.55km
  • Teren 15.00km
  • Czas 04:56
  • VAVG 18.56km/h
  • VMAX 57.60km/h
  • HRmax 177 (100%)
  • HRavg 119 ( 67%)
  • Kalorie 3559kcal
  • Podjazdy 1131m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dwie pętelki po Jurze

Poniedziałek, 15 sierpnia 2022 · dodano: 07.10.2022 | Komentarze 6

Autkiem do Zawiercia i, zapobiegawczo, dwie pętelki po Jurze z możliwością powrotu po pierwszej. Ale nie taki diabeł straszny.... Ogólnie mały rekonesans (odcinek 45 km Mirów- Złożeniec) Szlaku Orlich Gniazd pod kątem przejechania całości. Sielanka z podjazdami na tym odcinku to może i nie jest ale tragedii też nie ma. W nawierzchniach też nie widzę nic złego, a wręcz powiedziałbym, że spodziewałem się znacznie gorzej (ale może taki odcinek trafiłem). Pozostała część wycieczki to dopełnienie pętelek po okolicznych atrakcjach.
Z Zawiercia do Mirowa mijając po drodze

Ruiny pałacu w Włodowicach
Ruiny pałacu w Włodowicach © wowa113
Ruiny pałacu w Włodowicach
Ruiny pałacu w Włodowicach © wowa113
Chwila na cmentarzu z I wojny w Kotowicach
Cmentarz z I wojny w Kotowicach
Cmentarz z I wojny w Kotowicach © wowa113
Cmentarz z I wojny w Kotowicach
Cmentarz z I wojny w Kotowicach © wowa113
W Mirowie wskakuję na SOG  i lecę w kierunku KrakowaRuiny zamku w Mirowie
Ruiny zamku w Mirowie © wowa113
Zamek w Bobolicach
Zamek w Bobolicach © wowa113

Zamek w Bobolicach
Zamek w Bobolicach © wowa113
Na Górę Zborów
Na Górę Zborów © wowa113
nie idę, nieco trudniejszy podjazd pod zamek Bąkowiec
Ruiny zamku Bąkowiec w Morsku
Ruiny zamku Bąkowiec w Morsku © wowa113
I chwila kontemplacji ;) z widokiem na górę Zborów
Widok na Górę Zborów
Widok na Górę Zborów © wowa113
Tak jakby nie ta dyscyplina
Tak jakby nie ta dyscyplina © wowa113
Fajnie się siedzi ale czas dalej
Okiennik Wielki
Okiennik Wielki © wowa113
Troszkę pod górkę
Troszkę pod górkę © wowa113
W sieci
W sieci © wowa113
 A teraz z górki i jestem w Kromołowie. I w sumie mógłbym już domykać pętelkę ale jakiś taki nienasycony jestem. Mknę więc dalej
Do Podzamcza
Do Podzamcza © wowa113
Zamek
Zamek "Ogrodzieniec" w Podzamczu © wowa113
Pod zamkiem tłumy więc szybka nawijka i dalej szlakiem prawie do Złożeńca. Tu przecinam pozaszlakowo topiąc się w piasku   do Doliny Wodącej i znowu kawałek szlakiem ale już w przeciwnym kierunku.
Dolina Wodącej i skały Biśnik
Dolina Wodącej i skały Biśnik © wowa113
Dolina Wodącej
Dolina Wodącej © wowa113
Stąd do Smolenia. Nie chce mi się leźć na zamek tylko rundka  dookoła ale widoku na zamek brak. Do Pilicy więc, najpierw na wzgórze św. Piotra.
Dzwonnica z końca XVII w. na wzgórzu św. Piotra w Pilicy
Dzwonnica z końca XVII w. na wzgórzu św. Piotra w Pilicy © wowa113
i do centrum. Chwilę  połażone dookoła pałacu
Pałac w Pilicy
Pałac w Pilicy © wowa113
Pałac w Pilicy
Pałac w Pilicy © wowa113
Rzut oka do wnętrza
Rzut oka do wnętrza © wowa113
Architektura ogrodowa
Architektura ogrodowa © wowa113
Obcy?
Obcy? © wowa113
Jeszcze na rynek w Pilicy
Rynek w Pilicy
Rynek w Pilicy © wowa113
Na lody do Agatki
Na lody do Anetki © wowa113
Rynek w Pilicy
Rynek w Pilicy © wowa113
Z Pilicy  powrót do Zawiercia, podjazdy czuć już było w nogach a i grzało w palnik nieźle. Ale szlak przetarty, fajnie byłoby tu bywać częściej.


  • DST 51.83km
  • Teren 5.00km
  • Czas 02:13
  • VAVG 23.38km/h
  • VMAX 50.40km/h
  • HRmax 172 ( 97%)
  • HRavg 122 ( 69%)
  • Kalorie 1282kcal
  • Podjazdy 299m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przed deszczem

Sobota, 30 lipca 2022 · dodano: 06.08.2022 | Komentarze 2

Miało padać więc  szybka pętelka bez łażenia po krzakach. Zmokłem dopiero kilometr przed domem.
Pałac w Brynku
Pałac w Brynku © wowa113


  • DST 80.05km
  • Czas 04:27
  • VAVG 17.99km/h
  • VMAX 42.48km/h
  • HRmax 160 ( 90%)
  • HRavg 106 ( 60%)
  • Kalorie 3300kcal
  • Podjazdy 616m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na Mazury - etap V - Wilczy Szaniec i finisz

Środa, 13 lipca 2022 · dodano: 05.08.2022 | Komentarze 4

Ostatni etap wyprawy i cel główny czyli Wilczy Szaniec.


Rano się jeszcze dosuszaliśmy więc znowu dość późny wyjazd, przy ewentualnej kolejnej wyprawie poranne wstawanie trzeba  będzie dopracować. Ale przynajmniej się wyspałem :)
Rzut oka na prognozy  - będzie dobrze- jesteśmy na granicy frontu a lecimy na południowy-zachód.

Z Trygortu do Leśniewa fajna DDR-ka

Telefon do przyjaciela? którędy?
Telefon do przyjaciela? którędy? © wowa113
Trochę ptactwa po drodze
Mazurski bociek
Mazurski bociek © wowa113
W sumie taki sam jak niemazurski
Startują.
Startują. © wowa113
Na pierwszy ogień nieukończone poniemieckie śluzy w Leśniewie.
Śluza Leśniewo Górne
Śluza Leśniewo Górne © wowa113
Śluza Leśniewo Górne
Śluza Leśniewo Górne © wowa113
Śluza Leśniewo Dolne
Śluza Leśniewo Dolne © wowa113
Bardzo efektowne obiekty, może kiedyś uda się ogarnąć pozostałe. Wracamy do Mamerek i kwatery głównej  niemieckich wojsk lądowych z czasów II wojny. Organizacyjnie nieco prowizorka. Zwiedzamy ciekawe muzeum, Bursztynowa Komnata, imitacja wnętrza U-Bota, i trochę pamiątek z II wojny
W muzeum w Mamerkach
W muzeum w Mamerkach © wowa113
włazimy na, z lekka chwiejną, wieżę widokową.
Wieża widokowa w Mamerkach
Wieża widokowa w Mamerkach © wowa113
Widok z wieży
Widok z wieży © wowa113
i  obiekty objęte biletami.  
Schron w Mamerkach
Schron w Mamerkach © wowa113
Schron w Mamerkach
Schron w Mamerkach © wowa113
Dość sprawnie nam to poszło, gnamy teraz do celu głównego. Wilczy Szaniec Tu inna bajka. Produkt turystyczny prima sort,  nawet komercja nie wali po oczach. I mimo całej tej turystycznej otoczki klimat zachowany, przynajmniej w moim odczuciu. Wypożyczamy audioprzewodniki - świetna sprawa - i ruszamy na zwiedzanie.
Wilczy Szaniec
Wilczy Szaniec © wowa113
Wilczy Szaniec
Wilczy Szaniec © wowa113
Wilczy Szaniec
Wilczy Szaniec © wowa113
Wilczy Szaniec
Wilczy Szaniec © wowa113
w jednym z baraków kompleksu odtworzony pokój narad z dnia zamachu na Hitlera
Wilczy Szaniec
Wilczy Szaniec © wowa113
Wilczy Szaniec
Wilczy Szaniec © wowa113
Wilczy Szaniec
Wilczy Szaniec © wowa113
Wilczy Szaniec
Wilczy Szaniec © wowa113
Sporo czasu zleciało na zwiedzanie a to i tak tylko w obrębie zorganizowanym turystycznie. Po lasach już nie łaziliśmy a tam też sporo tego. Obładowani emocjami, posileni wojskową grochówką ruszamy dalej. Chwilę później wstępujemy na Wilcze Lotnisko. Ekspozycja kilku samolotów, niekoniecznie zbieżnych  z epoką i miejscem  oraz  kilka, nawet fajnych, wystaw dotyczących lotnictwa.
Wilcze Lotnisko
Wilcze Lotnisko © wowa113
Wilcze Lotnisko
Wilcze Lotnisko © wowa113
Z lotniska przez Kętrzyn
Schron bojowy w Kętrzynie
Schron bojowy w Kętrzynie © wowa113
Zamek krzyżacki w Kętrzynie
Zamek krzyżacki w Kętrzynie © wowa113
jedziemy do Świętej Lipki
Bazylika w Świętej Lipce
Bazylika w Świętej Lipce © wowa113
Bazylika w Świętej Lipce
Bazylika w Świętej Lipce © wowa113
Freski w podcieniach - Święta Lipka
Freski w podcieniach - Święta Lipka © wowa113
Planowany Reszel  odpuszczamy, późno już a  kawał drogi przed nami, nie tylko rowerem.  Chwila na przekąskę i lecimy do Mrągowa gdzie kończymy mazurska eskapadę.









  • DST 67.06km
  • Teren 7.00km
  • Czas 04:29
  • VAVG 14.96km/h
  • VMAX 43.92km/h
  • HRmax 162 ( 92%)
  • HRavg 93 ( 52%)
  • Kalorie 2645kcal
  • Podjazdy 424m
  • Sprzęt Unibike Viper GTS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na Mazury - etap IV - nie zawsze jest różowo

Wtorek, 12 lipca 2022 · dodano: 04.08.2022 | Komentarze 2

Ciąg dalszy mazurskiej eskapady
Nieco zeszło zanim się pozbieraliśmy,

pogoda też jakaś niepewna ale nie pada (jeszcze)
Nad Jeziorem Niegocin
Nad Jeziorem Niegocin © wowa113
Zmierzamy w stronę Giżycka
Wilkasy
Wilkasy © wowa113

Krzyż św. Brunona w Giżycku
Krzyż św. Brunona w Giżycku © wowa113
Teraz do Twierdzy Boyen
Twierdza Boyen
Twierdza Boyen © wowa113
Zaczyna kropic, decydujemy się w pierwszej kolejności na zwiedzanie, może pokusimy się jeszcze o objechanie twierdzy wzdłuż murów- jest nawet oznaczony szlak rowerowy
Twierdza Boyen
Twierdza Boyen © wowa113


W Twierdzy Boyen
W Twierdzy Boyen © wowa113
Twierdza Boyen
Twierdza Boyen © wowa113
W Twierdzy Boyen
W Twierdzy Boyen © wowa113

Już nie pada, już leje  więc dość szybko  "oblatujemy" twierdzę. Warto  poświęcić tu jednak więcej czasu. Może kiedyś. Z objazdu dookoła już rezygnujemy. Lecimy na most obrotowy, niestety akurat przed chwilą zamknęli a następne otwarcie za godzinkę. Fotka zamku krzyżackiego więc
Zamek krzyżacki w Giżycku
Zamek krzyżacki w Giżycku © wowa113
i objeżdżamy. I tu jedyna grubsza wpadka z trasą -zamiast na kładkę jedziemy  na DK a nie dość że leje  ruch spory, bezpiecznie nie było. Ale to tylko kawałeczek. Z powrotem na most, leje jak z cebra, decydujemy się chwilę przeczekać, przy okazji obiad. Niestety w pogodzie nic się nie zmienia a w prognozie tylko gorzej. Pędzimy więc dalej. Chwila jeszcze przy moście.

Most obrotowy w Giżycku
Most obrotowy w Giżycku © wowa113
Sprawnie mu to poszło
Most obrotowy w Giżycku
Most obrotowy w Giżycku © wowa113
i nabrzeżem
Port w Gizycku
Port w Giżycku © wowa113
Dobrze to nie wygląda
Dobrze to nie wygląda © wowa113
Na wieżę widokową
Wieża ciśnień w Giżycku
Wieża ciśnień w Giżycku © wowa113
Paweł włazi na górę, mi się nie chce więc moknę na dole. Teraz  kierunek Sztynort. Za miastem dodatkowo zaczyna wiać, i to prosto w twarz. niby peleryna chroni ale robi się żagiel i ciężko się uciągnąć więc tylko kurtka. Po kilkunastu kilometrach robimy przerwę na coś ciepłego
Przerwa na herbatę
Przerwa na herbatę © wowa113

Gdzies na mazurskiej wsi
Gdzieś na mazurskiej wsi © wowa113
Nie wiem po co ale przebrany w suche ciuchy, które po kilku kilometrach były takie same jak poprzednie lecimy mokrymi szutrami, na dodatek wszechobecna na tutejszych  szutrach tarka, że plomby wypadają
Tarka na mazurskich szutrach
Tarka na mazurskich szutrach © wowa113
W Harszu wpadamy na asfalt
Jezioro Harsz
Jezioro Harsz © wowa113
i dotaczamy się do Sztynortu
Przystań w Sztynorcie
Przystań w Sztynorcie © wowa113

Pałac w Sztynorcie
Pałac w Sztynorcie © wowa113
W przypałacowym parku znalazłoby się jeszcze coś do zwiedzania, jednak chyba mamy dość a chcemy dociągnąć do Mamerek.
I dociągamy, chwilę przed zamknięciem muzeum, niestety i tak nie ma prądu więc kicha. Próbujemy ogarnąć jakiś nocleg, decydujemy, że jednak jakieś agro ale nie dość, że skąpo z nimi w okolicy to jeszcze problemy z netem a jak już człowiek coś znalazł  i się dodzwonił to albo nie ma, albo nie na jedną noc, albo cały domek. Decyzja więc szybka - Węgorzewo. I tu słów kilka  W Trygorcie wstępujemy do pierwszej lepszej po drodze, uff nawet wolne pokoje, pan przez szparę w drzwiach mierzy nas wzrokiem,  rzuca cenę. Popatrzyliśmy na siebie -"się jeszcze zastanowimy" . I wtedy grubiańskie z łaską - "bo ja  na jedną noc nie przyjmuję a dla panów chciałem zrobić wyjątek". Żebym miał w rowie z wodą spać temu panu podziękuję. Kilka domów dalej kolejne agro, wolnych pokoi brak ale właściciel stojąc w deszczu  wspiera telefonem gdzie trzeba i temat załatwiony. Są ludzie i ludziska niestety. Ogarniamy jeszcze zakupy w Węgorzewie i z powrotem do Trygortu. A tu
W Trygorcie. Polecam.
W Trygorcie. Polecam. © wowa113
"rowery proszę do środka, w kominku napalone, grzejniki powłączane żeby się panowie wysuszyli". Tym razem zwaliła nas z nóg  nie cena  a uprzejmość właścicieli. Serdecznie polecam.